Cmentarze na których spoczywają uczestnicy Powstania Warszawskiego:










29 sierpnia 1944 roku rządy Wielkiej Brytanii i USA ogłaszają deklarację o przyznaniu żołnierzom AK praw kombatanckich.

W ostatnich dniach sierpnia Deutsche Nachrichtenbüro ogłosiło oświadczenie Oberkommando der Wehrmacht o uznaniu wziętych do niewoli po 1 sierpnia 1944 roku żołnierzy AK za jeńców wojennych, w rozumieniu konwencji genewskiej z 1929 roku.

2 października dowództwo Armii Krajowej zaprzestaje działań ofensywnych i wysyła do Ożarowa emisariuszy w celu wynegocjowania warunków kapitulacji, gdzie podpisany zostaje układ o zaprzestaniu działań wojennych,
4-5 października po zdaniu broni, powstańcze oddziały AK z gen. Komorowskim na czele wychodzą do niewoli.

Idziemy do niewoli

„Drogi nasze zaczęły się na ulicach Warszawy. Warszawy zapalonej sierpniowego popołudnia. Był mglisty i chłodny ranek października. Na ulicach ustawiały się długie szeregi powstańczej armii. Było cicho - po raz pierwszy od 63 dni i nocy. Zamilkły barykady. Ostygła broń. Nasze oczy szukały twarzy najdroższych i uczyły się na pamięć każdego załomu miasta. Przez Kruczą, Lwowską, Śniadeckiego i Aleją Sikorskiego szły nasze pułki. Miasto i ci, co zostali, odbierali pierwszą Armii Podziemnej defiladę. Szliśmy długo – cały dziań. Byliśmy nieludzko zmęczeni. Już bez broni. Oddaliśmy ją Niemcom w domu akademickim na placu Narutowicza. Nie było w nas rozpaczy. To tylko zaczynał się nowy etap w walce o wolną Polskę. Świt wstawał, gdy wychodziliśmy z Warszawy”.

Kpt. Halina Jabłońska („Kombatant“ numer specjalny – sierpień 2004)

15 – 17 tysięcy żołnierzy AK staje się jeńcami wojennymi III Rzeszy Niemieckiej. Liczba wziętych do niewoli jest różnie oceniana, Wielka Ilustrowana Encyklopedia Powstania Warszawskiego podaje liczbę 15 tysięcy, Muzeum Powstania Warszawskiego 16 tysięcy. Inne źródła, jak np. związki kombatanckie Armii Krajowej, podają liczbę 17 tysięcy. Wiele tysięcy nie skorzystało ze statusu jeńca wojennego i wraz z ludnością cywilną Warszawy zostało wygnanych z miasta. Część z nich została wywieziona na roboty przymusowe lub trafiła do obozów koncentracyjnych.

„A historia okłamie nas jutro,
groby nasze wyrówna ktoś obcy,
umieramy, nie mówiąc że smutno,
nie armia nie wojsko,
my dziewczęta i chłopcy”

Wiersz nieznanego autora deklamowany na barykadach w ostatnich dniach powstania (wg. Monika Żeromska „Wspomnień ciąg dalszy” wydanych w 1994 roku, młody powstaniec autor wiersza poległ na ulicy Świętokrzyskiej)

Najtragiczniejszym wynikiem upadku powstania warszawskiego, są zapomniane przez dziesiątki lat groby żołnierzy AK, rozrzucone na wrogiej im wtedy ziemi niewoli. Do 18 tysięcy poległych w powstaniu trzeba doliczyć zmarłych i pochowanych na terenie obecnej Republiki Federalnej Niemiec. Umierali w szpitalach obozowych z odniesionych ran w czasie powstania, mordowani w obozach koncentracyjnych. Umierali w obozach pracy przymusowej, a po zakończeniu działań wojennych w obozach dla tzw. Displaced Persons (Dps.), nie doczekawszy wolnej ojczyzny o którą walczyli.

Czyżby młody nieznany autor wiersza miał rację, przewidział tok historii sięgający początku XXI wieku „…groby nasze wyrówna ktoś obcy…”, Spoczywają na zaginionych cmentarzach jenieckich, w bezimiennych mogiłach, często w nieznanym miejscu na cmentarzu, ukryci pod dobrze utrzymanym trawnikiem bez jakiej cokolwiek informacji, spoczywali w grobach które zostały już zlikwidowane. Tylko w nielicznych przypadkach odnotowani w dokumentacjach cmentarnych jako jeńcy wojenni, w najlepszym wypadku jako Polka, Polak, przeważnie jako robotnicy przymusowi lub więźniowie obozu koncentracyjnego, częściowo na ogólnych listach ofiar wojny bez podanej przynależności narodowej.

Od ponad 25 lat pod hasłem „ pro publico bono” wraz z żoną dokumentujemy polskie groby ofiar II wojny światowej na terenie Niemiec w granicach po 8 mają 1945 roku, od kilku lat groby żołnierzy Powstania Warszawskiego. Dokumentacja służy utrzymaniu pamięci o losach Polaków tamtego czasu, o losach tragicznych które „wyreżyserowali„ zbrodniarze III Rzeszy. Ale też o losach o których zdecydowali sami żołnierze Armii Krajowej przystępując do walki zbrojnej w Powstaniu Warszawskim a po jego upadku udając się do niewoli. Około 400 z nich spoczęło w ziemi Niemieckiej. Dokumentacja przedstawia stan w jakim znajdują się polskie groby wojenne w tym groby uczestników Powstania Warszawskiego.

Ostatnią próbą zwrócenia uwagi na stan grobów żołnierzy powstania był list wysłany 5 września 2010 roku skierowany do Pani Wandy Traczyk Stawskiej, list z gratulacjami za wytrwałość i uzyskany po latach sukces w sprawie godnego upamiętnienia uczestników Powstania Warszawskiego na cmentarzu na Woli. List do przedstawicielki Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej w którym zawarłem min. apel:

„Szanowna Pani, za Pani pośrednictwem APELUJĘ do Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej o spowodowanie większej aktywności w godnym upamiętnieniu żołnierzy Powstania Warszawskiego spoczywających na zaginionym cmentarzu Stalagu XI A Altengrabow”.

„Proponuję, a właściwie APELUJĘ o rozpatrzenie możliwości wykonania dodatkowego upamiętnienia na Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli, upamiętnienia w postaci np. tablicy, muru, pomnika, lub symbolicznej kwatery. Godnego upamiętnienia żołnierzy Powstania Warszawskiego, którzy polegli, zmarli lub zostali zamordowani i pochowani w ziemi niemieckiej, tych którzy spoczywają na zaginionych cmentarzach i grobach które nie są prawidłowo oznaczone lub zostały zlikwidowane. W grobach zaniedbanych i zapomnianych, w grobach które trzeba przywrócić pamięci narodowej”.

Natychmiastowa odpowiedź i bardzo rzeczowa utrzymywana korespondencja z Komitetem Odbudowy Cmentarza Powstańców na Woli i podjęta korespondencja przez Instytut Pamięci Narodowej napawa nadzieją na szersze zainteresowanie stanem grobów pomordowanych lub zmarłych żołnierzy Powstania poza granicami kraju. Równocześnie list jako kopia został wysłany do kilku urzędów i instytucji w kraju uznając że z racji urzędu, czy nadanego im mandatu społecznego powinne być zainteresowane tym tematem, po prawie 6 miesiącach żadnej reakcji, nawet powszechnie przyjętego w cywilizowanym świecie zwyczaju (nie wspominam o kulturze politycznej) potwierdzenia przyjęcia korespondencji.

Przez dziesiątki lat władza komunistyczna starała się o wymazanie z pamięci narodowej Powstanie Warszawskie, zwalczała fizycznie i ideologicznie jej uczestników. Już w wolnej Polsce, temat grobów tych którzy o nią walczyli odsuwany jest na „później” z powodu ważniejszych spraw, ważniejszych cmentarzy, ważniejszych pomników. Oczywiście że są ważniejsze sprawy społeczne, czy racje polityczne, ale sprawę pamięci narodowej trzeba traktować sprawiedliwie. Tych około 400 grobów rozrzuconych na ziemi Niemieckiej jest oczywiście mniej niż na cmentarzu Powązkowskim czy Wolskim, ale około 400 żołnierzy Powstania Warszawskiego to już spory Batalion który w niewoli umierał często z odniesionych ran lub był mordowany w obozie koncentracyjnym.

Spoczywający w tych grobach wywalczyli z bronią w ręku prawo do pamięci narodowej, dołączmy te zapomniane groby do corocznie świętowanych i codziennie odwiedzanych grobów powstańców na Powązkach, Woli i miejsc upamiętnienia Bohaterów Warszawy na jej ulicach.


Stalag XI A Altengrabow |Stalag X B Sandbostel | Stalag XI B Filia Bergen-Belsen |Stalag XI B Fallingbostell| Stalag VI B Mühlberg/Neuburgxdorf |Oflag VII A Murnau | Bad Harzburg | Bad Rehburg | Barskamp | Elze || Essen | Gatersleben | Gröditz| Hamburg | Hamburg Harburg | Hameln | Hannover AK | Hecklingen | Husum | |Quakenbrück| Verden | KZ Buchenwald | KZ Dachau | KZ Flossenbürg | KZ Mannheim Sandhofen | KZ Mauthausen | KZ Mittelbau-Dora |KZ Natzweiler-Struthof| KZ Neuengamme | KZ Vaihingen|