Poszukiwani

Polki i Polacy, ofiary II wojny światowej których poszukują krewni i osoby zainteresowane





KZ Flossenbürg



: Foto: KZ Gedenkstätte Flossenbürg

Czy ktoś może pomóc ?

Dień dobry
Troszkę szperam w historii. Znalazłam zdjęcie grobu w FLOSSENBÜRGU,

Pod polskim godłem państwowym, orłem w koronie tekst:

Ś.P.

PUŁKOWNIK ODARSKI

D-CA 30 P.P. STRZ. KANIOWSKICH.
ZAMORDOWANY W KZ
FLOSSENBURGU

I na dole płyty upamiętniającej:

POLSKI OŚRODEK FLOSSENBÜRG SKŁADA MU HOŁD


Sprawa zainteresowała mnie o tyle, że nigdzie w materiałach wojskowych, przynajmniej tych dostępnych w necie, nie występuje taka postać. Zaznaczam, że to nie jest moja rodzina. Jest to bardzo zagadkowe, ale nie mogę tego rozgryźć.

Zainteresowałam się postacią płk Odarskiego czysto przez przypadek. Jestem sympatykiem forum genealogicznego WTG Gniazdo i tam zadano pytanie, kim jest ta osoba. Jest płyta nagrobna - pyta Pan w jakim miejscu - nie byłam, ale z informacji podawanych przez osoby z forum, jest to płyta przy krematorium, jedna z czterech mu najbliższych (podobno pierwszy od prawej przy krematorium). Osoby o tym nazwisku nie ma w wykazach wojskowych, a już z pewnością przypisanej do owej jednostki. Prowadzę jeszcze wymianę informacji na stronie www. dws.org.pl . Jest to forum o wojnach światowych. Są tam pasjonaci różnych formacji wojskowych, zobaczymy, co z tego wyniknie.

Zastanawiający jest fakt, że taka imienna (a chyba jako jedna z niewielu imiennych) płyta tam się znalazła. Kazałoby to przypuszczać, że był to ktoś znaczny. Sytuacja wygląda tak, że jest płyta nagrobna, a nie ma człowieka - odwrotnie niż we wszelkich innych poszukiwaniach. Chichot losu? Pomyłka w nazwisku? Obawiam się, że trudno to będzie wszystko ustalić.


Pozdrawiam - Liliana Komorowska

Adres kontaktowy: lila lilakom@poczta.onet.pl





Zygmunt Raunke

: Grób Zygmunta Raunke

Witam serdecznie

Poszukuję bezskutecznie informacji o grobach więźniów obozów koncentracyjnych z Lubeki i okolic. Napotkałm na mur w ustaleniu wojennych losów jednego z braci mojej babci. Zygmunt zmarł 20.04.1945r. w Lubece i został pochowany (zgodnie z przekazem rodzinnym) na „placu koszarowym” w Lubece. Czy posiada Pan wiedzę co stało się dalej z tymi grobami? Poszukuję też informacji o oficerach żeglugi wielkiej z Lubeki. Jeden z tych oficerów pochował mojego wuja i wykonał zdjęcie (w załączniku).

Z wyrazami szczerego podziwu za materiał na stronie polskienekropolie.de

Rafał Mroczkowski



S†P
ZYGMUNT RAUNKE LAT 26 POLAK WIĘZIEŃ POLITYCZNY ZMARŁ DNIA 20 KWIETNIA 1945 r. PO CIĘŻKICH PRZEŻYCIACHW OBOZACH KONCENTRACYJNYCH.

Gdzie znajdował się widoczny na zdjęciu prawdopodobnie prowizoryczny cmentarz wojenny w Lubece. Obok po lewej stronie grobu Zygmunta Raunke na białym krzyżu nagrobnym można jeszcze odczytać polskie nazwisko i imię, WROŃSKA ZOFIA. Kilka na biało pomalowanych krzyży wskazywałby na większą liczbę pochowanych tam obywateli Polski.



Karol Koperski

: Karol Koperski

Szanowni Państwo, ośmielam się zwrócić z uprzejmą prośbą w następującej sprawie.

Od 66 lat, we wszystkich możliwych instytucjach, prowadzę intensywne poszukiwania śladów po moim ojcu Karolu Koperskim ( ur. 28.01.1914 r. w Przemyślu), więźniu obozu KZ Sachsenhausen. Dopiero niedawno, w maju 2011 r., z Miejsca Pamięci i Muzeum KZ Sachsenhausen otrzymałem informację, że w ich archiwum znajduje się jedyna notatka, z której po raz pierwszy dowiedziałem się jaki ojciec posiadał nr obozowy ( 88131). Natomiast nie znam jego dalszych losów. Z relacji świadków wynikało, że prawdopodobnie przeżył tzw. marsz śmierci i w okolicy Schwerina dostał się w ręce wojsk alianckich: brytyjskich wzg amerykańskich. Tam ślad po nim zaginął. Kwerenda w licznych archiwach niemieckich nie przyniosła nowych danych. Nie wykluczone, że z wycieńczenia zmarł w którymś z obozów tzw. dipisów.

Ostatnio wyczytałem, że Generalny Konsulat RP w Hamburgu ma pod swoją opieką groby dawnych, polskich mieszkańców Maczkowa ( Haren) . Byłbym bardzo wdzięczny za ewentualną informację, czy wsród osób tam pochowanych figuruje nazwisko mojego ojca Karola Koperskiego.

Z wyrazami poważania

Andrzej Koperski

Biogram sporządził syn Karola Koperskiego, Pan Andrzej Koperski z Przemyśla. (zachowana orginalna pisownia).




Karol Koperski urodzony dnia 28 stycznia 1914 roku w Przemyślu – Polska, syn Władysława (wcielony do armii austriackiej, po kapitulacji twierdzy Przemyśl, jako jeniec wojenny przebywał na Syberii od 1915 do 1921 roku), i Józefy z domu Góral, zmarłej w twierdzy Przemyśl w 1915 r. Obywatelstwo polskie, wyznanie rzymsko-katolickie. Ukończył 6 oddziałów szkoły powszechnej im. St. Kostki w Przemyślu, z zawodu pomocnik handlowy.

Stopień wojskowy, szeregowiec, specjalność wojskowa, nie wyszkolony.

Wg zapisu w ks. wojskowej w 1935 przeniesiony do pospolitego ruszenia na podstawie orzeczenia wojs. Lek. Kom. szpit. Przy 10 Szpit. Okr. Przez 6 Batalion Telegraficzny w Przemyślu.

W 1938 roku odbył pracę w zastępstwie pow. Obw. Wojs. 22.09.1939 r. zgłosił się do rejestracji w Przemyślu.

8 lipca 1940 ożeniony z Ludwiką Koperską z d. From.

W okresie okupacji niemieckiej, sierpień lub wrzesień 1941 roku Karol Koperski wezwany do Arbeutsamtu w Przemyślu,, dzięki polskim lekarzom zwolniony od wywózki na roboty do Niemiec.

Karl Koperski zaprzyjaźniony był blisko z Janem i Antonim Pitulą ps. „Ząb” który miał udział w październiku 1942 roku w częściowym spaleniu kartotek osób zarejestrowanych na roboty do Niemiec. Prawdopodobnie w związku z tym, mój ojciec poszukiwany był w tym czasie przez Gestapo. Uprzedzony , wyjechał wraz matką do Lwowa, gdzie zamieszkali przy ul. Króla Gospody 10. Zameldowany posiadał Kenkartę nr 6470 z roku 1942.

Aresztowany przez Gestapo w dniu 20 czerwca 1944 roku podczas rejestracji mężczyzn we Lwowie przy ul. Piekarskiej, następnie osadzony w więzieniu przy ul. Łąckiego we Lwowie.

W dniu 7 lipca 1944 roku przywieziony został ze Lwowa na Gestapo w Przemyślu przy ul. Krasińskiego 25, gdzie siedział w celi nr 5 (po wojnie, na ścianie celi był jeszcze czytelny autentyczny podpis ojca.

W dniu 27 lipca 1944 roku wywieziony został z Przemyśla ostatnim niemieckim transportem.

Na podstawie informacji kilku świadków od końca lipca wzg. Początku sierpnia 1944 roku do końca kwietnia \ początku mają 1945 roku ojciec przebywał w niemieckim obozie koncentracyjnym Sachsenhausen. Według ustnej relacji jednego z wspówięzniów, Piotra Chlisty z Przemyśla, ojciec jako więzień obozu Sachsanhausen pracował przy odgruzowywaniu Berlina i bardzo wycieńczony, jako „muzułman” został stracony. Natomiast według odręcznego listu, który matka otrzymała zaraz po wojnie od współwięźnia Pana Derkacza z Nowego Miasta (ob. Na Ukrainie), „Pani mąż żyje i znajduje się w rękach Ameryki i Anglii i wróci do domu. Niestety po wojnie nie było już możliwości skontaktowania się z tym Panem.

Na tym ślad się urywa.

Po wielu latach poszukiwań, dopiero w dniu 17. 06 2011 roku pozyskano informację z Miejsca Pamięci i Muzeum KZ Sachsenhausen, że w archiwum wojennym w Moskwie zachowała się oryginalna notatka, że Karol Koperski w dniu 2. 01. 1945 r. jako więzień nr 88131 z bloku 37 zameldował się w rewirze dla chorych (kopia notatki w Archiwum KZ Sachsenhausen sygn. D 1 A/1231, Bl. 001 R )

Biogram sporządził: syn Karola - Andrzej Koperski zam. ul. Grunwaldzka 121 m. 170 37-700 Przemyśl Polska

Adres kontaktowy: e-mail: ankoperski@wp.pl





Gdzie w Niemczech znajduje się ten cmentarz wojenny ?








Eugeniusz Radobylski - Hubarewicz

Szanowny Panie

W internecie odnalazłem informacje o Pana zaangażowaniu w opiekę i upamiętnienie grobów Polaków, którzy zmarli w okresie II wojny światowej i po jej zakończeniu w obozie w Mannheim. Jestem zainteresowana listą jeńców z Powstania Warszawskiego, którzy przebywali już po wyzwoleniu przez wojska amerykańskie. Poszukuję swojego ojca Eugeniusza Radobylskiego-Hubarewicza, który zaginął (zmarł?) po wojnie i którego losów nie udało się ustalić poprzez PCK. Ostatni ślad po Ojcu to zdjęcia z Polskiej Kroniki Filmowej nr 31 z 10.1945 r. wykonane w obozie Mannheim koło Frankfurtu. Być może po Powstaniu Warszawskim Ojciec przebywał tam pod innym nazwiskiem - np. matki. Byłoby to możliwe, gdyby wstąpił do gwardii cywilnej „Kościuszko” i nie chciał narażać rodziny w Polsce na represje ze strony Rosjan. Zakładam również i taką możliwość, że po październiku 1945 r. postanowił indywidualnie powrócić do kraju, co powinno zostać odnotowane w amerykańskich dokumentach obozowych. Czy ma Pan wiedzę o miejscu archiwizacji powyższych dokumentów?

Z poważaniem - Elżbieta Molenda

: Od lewej: Wiktor i Eugeniusz Radobylscy

Przepraszam za długie milczenie i dziękuję za ostatni list od Pana (z maja). Ojciec mój Eugeniusz Radobylski-Hubarewicz (po rosyjsku Gubarewicz) urodził się 30.07.1912 r. w majątku Romankowo powiatu ananjewskiego Guberni Chersońskiej (Rosja, obecnie Ukraina) - syn Ignacego i Melanii z d. Bezłatnia. Był Polakiem obywatelem Imperium Rosyjskiego. W latach 20. rodzina uciekła do Polski. Ojciec ukończył Politechnikę Warszawską - Wydział Elektryczny. Znał biegle język rosyjski, niemiecki i francuski. W 1938 r. ożenił się z Jadwigą z Żurakowskich. 1.08.1944 r., w dniu wybuchu Powstania Warszawskiego mieszkaliśmy na stałe w Warszawie przy ulicy Kieleckiej. Miałam wtedy półtora roku. Nie mam informacji, czy ojciec działał konspiracyjnie. W dn. 2.08.1944 r. został schwytany w łapance i zabrany do Stauffer Kaserne (ul. Rakowiecka 4). Przetrzymywano tam zakładników. Moja mama w dniach: 7, 8 i 9.08.1944 r. odwiedzała go osobiście. W tych dniach okolice ul. Kieleckiej i Rakowieckiej nie były objęte intensywnymi walkami powstańczymi. W kolejnym dniu mama dowiedziała się, że 9.08. w godzinach popołudniowych ojciec został przewieziony przez hitlerowców na Aleję Szucha - i tu się ślad urywa. Ja z pozostałą częścią rodziny przeżyliśmy powstanie w Warszawie, a po jego upadku zostaliśmy wywiezieni do obozu przejściowego w Pruszkowie.

: Mannheim "stop klatki" Polskiej Kroniki Filmowej nr. 31\45

Jesienią 1945 r. w Polskiej Kronice Filmowej nr 31/45 (październik) pokazano obóz jeńców wojennych w Mannheim koło Frankfurtu, który został wyzwolony 29.03.1945 r. przez wojska amerykańskie. Wśród Polaków z Powstania Warszawskiego rodzina rozpoznała mego ojca. Poszukiwania podjęte przez PCK nie dały rezultatu. W 2010 r. zdecydowałam się dokonać ekspertyzy porównawczej zdjęć ojca sprzed wojny oraz z połowy 1944 r. ze stop-klatką z Polskiej Kroniki Filmowej z 1945 r. Ekspertyza dokonana przez antropologa sądowego Polskiego Towarzystwa Kryminalistycznego potwierdziła, że osoba utrwalona na stop-klatce to Eugeniusz Radobylski-Hubarewicz. Zdopingowało mnie to do przejrzenia wszelkich dostępnych albumów fotograficznych z Powstania oraz zdjęć z zasobów Muzeum Powstania Warszawskiego. Odnalazłam w sumie trzy zdjęcia. Kolejna ekspertyza również i w tych przypadkach potwierdziła, że jest na nich mój ojciec. Jedno z nich (grupa z bronią) wskazuje na możliwość czynnego uczestnictwa ojca w Powstaniu. Jednak napis na opasce powstańca (usytuowanego w środku grupy) jest nieczytelny i trudno o identyfikację oddziału.

: Foto: Archiv Museum Powstania Warszawskiego

Odnalezione zdjęcia i PKF z jesieni 1945 r. układają się w logiczny ciąg. Po Pana informacji z maja b.r. długo zastanawiałam się, czy istnieje szansa na ustalenie losów ojca po październiku 1945 r. Doszłam z mężem do wniosku, że w przypadku braku pewności co do używanego w czasie Powstania i podczas pobytu w obozie w Mannheim nazwiska lub pseudonimu, pomocne mogło by być archiwum amerykańskie. Mogły tam być nazwiska Bezłatny, Żurakowski, Bohdanowicz, Szawłowski, Szwoger-Lettecki, Jurjewicz lub Radwan. Wg mojej wiedzy wojska amerykańskie w 1945 r. fotografowały i ewidencjonowały w wyzwolonych obozach byłych jeńców z Powstania Warszawskiego, a następnie wydawały dokumenty identyfikacyjne. Być może zachowały się w archiwach amerykańskich lub niemieckich karty osobowe wraz ze zdjęciami przebywających w obozie Mannheim. Mogłoby to stanowić podstawę do identyfikacji poszukiwanego.

Z poważaniem - Elżbieta Molenda



Jestem pozytywnie zaskoczona faktem, że poszukiwania mojego Ojca zaowocowały nowymi informacjami o grobach Polaków w Niemczech. Być może pozwoli to innym rodzinom na ustalenie losów swoich najbliższych. W uzupełnieniu przekazanej Panu wiedzy o moim Ojcu Eugeniuszu Radobylskim-Hubarewiczu, chciałabym zapoznać Pana z dokumentem, który odnalazłam w Archiwum Państwowym Miasta Stołecznego Warszawy. W aktach sprawy sądowej z 1948 roku znajduje się wniosek Mamy o uznanie Eugeniusza za zmarłego. Postanowienie sądu było podstawą do przyznania Mamie renty wdowiej. W aktach sprawy znajduje się pokwitowanie „kasa przyjmie” wydane przez Amerykańskie Biuro Informacji (oddział w Lublinie), wydane mojemu dziadkowi Ignacemu, świadczące o tym, że biuro podjęło się poszukiwań. Brak jest jednak dokumentu potwierdzającego efekt tych poszukiwań. W postanowieniu sądu z dn. 21.06.1949 r. nie wspomina się o tym kierunku działań, jak również brak informacji o ustaleniach w/w biura. Może to wskazywać, że odpowiedź amerykańskiej instytucji nie dotarła do rodziny, a sąd nie był zainteresowany efektem tego kierunku poszukiwań. Podejrzewam, że mogło to wynikać z przyczyn politycznych. Wyjaśnienie tej sprawy jest możliwe tylko poprzez dotarcie do zasobów archiwum Amerykańskiego Biura Informacji. Powracając do kwestii nazwiska Radobylski, to zakładam, że po zakończeniu wojny w okupacyjnej strefie amerykańskiej, lub francuskiej nazwisko mogło zostać zniekształcone - np. z formy Radobylski na Radolski.

Pozdrawiam - z poważaniem Elżbieta Molenda




Wiktor Hubarewicz - Radobylski



Bardzo,bardzo serdecznie dziękuję za podjęte przez Pana działania. Wydaje mi się że poszukiwania we Francji lub innych regionach francusko-języcznych też może mieć sens.Ojciec przed wojną studiował na Politechnice Warszawskiej na Wydziale Elektrycznym,który rok po Nim ukończył Jego kuzyn Wiktor Radobylski-Hubarewicz.Obie gałęzie rodziny utrzymywały bardzo bliskie kontakty. Po wybuchu wojny Wiktor jako pracownik Zakładów Tele i Radiotechnicznych został ewakuowany na Węgry a następnie do Francji.W 1940r. podczas ofensywy niemieckiej na Francję został wzięty do niewoli do stalagu.Dn.24.03.43r. został zwolniony i wywieziony do Paryża.Ostatnią informacją jaką Jego rodzina uzyskała to data 24.04.44r.Pózniejsza korespondencja została zwrócona z adnotacją „adresat wyjechał w czerwcu 1944r.nie podając adresu”.



Powyższe fakty musiał znać mój Ojciec jeszcze przed wybuchem Powstania Warszawskiego.Rodzina Wiktora poszukiwała Go po wojnie po przez P.C.K. podając,że w/w. był członkiem Ruchu Oporu we Francji,grupa „La Mission Catolique Polonaise”.Ostatecznie P.C.K. ustalił,że Wiktor dn.20.08.44r. został przekazany do obozu koncentracyjnego Buchenwald gdzie zginął 23.08.44r. Przy nazwisku w/w.jest podana narodowość francuska.Na kserokopii karty osobowej więznia K.L.Weimar-Buchenwald,którą otrzymałam z Archiwum niemieckiego znajduje się informacja,że Wiktor zamieszkiwał pod adresem Paris XV,rue Fondari 11.Adres ten mógł być znany mojemu Ojcu.TV”National Geographic” z cyklu Opowieści Frontowe wyświetlił niedawno film dokumentalny „Operacja DRAGON-wyzwolenie Paryża”W filmie ukazano koncentrację powstańców paryskich na dziedzińcu Hotelu de Ville /Ratusz paryski/.W jednym z ujęć bez wątpienia widoczny jest Wiktor z opaską na ramieniu „Commissariat general a la Jeunesse Equipes Nationals”.     



  • Informacje, biografie, zdjęcia i kopie dokumentów udostępniła Pani Elżbieta Molenda córka Eugeniusza Radobylskiego – Hubarewicza.






Pogrzeb polskiego żołnierza




Gdzie został pochowany 2 lutego 1946 roku polski żołnierz Owczarek Władysław ?