Nadrenia Północna-Westfalia | Powstanie Warszawskie

Essen - Nadrenia Północna Westfalia - Nordhein Westfalen



Südwestfriedhof, największy cmentarz miejski położony przy Fulerumer Straße jest też miejscem ostatniego spoczynku największej liczby (2878) ofiar wojen z terenu Essen. 2772 ofiar I i II wojny światowej spoczywa w kilu kwaterach wojennych położonych w południowej (na prawo od głównego wejścia) części cmentarza, największą liczbę 1287 stanowią ofiary alianckich bombardowań Essen. W sąsiednich kwaterach spoczywają więźniowie obozów koncentracyjnych, ofiary masowego mordu na rosyjskich jeńcach wojennych rozstrzelanych w ostatnich dniach przed wkroczeniem oddziałów Armii USA. Dwie kwatery przeznaczone dla żołnierzy niemieckich ofiar I i II wojny światowej.

Obcokrajowcy, robotnicy przymusowi i jeńcy wojenni znaleźli ostatnie miejsce spoczynku w kwaterze 23b położonej w północno-wschodniej części cmentarza, znacznie oddalonej od innych kwater ofiar wojny.

: Kwatera 23b w dniu 10.04.2006

Kwatera ta jak i inne kwatery wojenne zaznaczona jest na planie cmentarza który umieszczony jest przy wejściu głównym, znajduje się ok. 200 m naprzeciw wejścia głównego. W okresie od początku II wojny światowej do kapitulacji oddziałów niemieckich w Zagłębiu Ruhry w kwaterze tej zostało pochowanych ponad 300 robotników przymusowych i jeńców wojennych z kilku krajów podbitej Europy. Największą grupę stanowili Rosjanie i Polacy, alianckie kraje zachodnie po zakończeniu działań wojennych w większości ekshumowały groby swoich obywateli aby pochować ich w ziemi ojczystej. Kwatera w dzisiejszej postaci której poprzez ustawienie krzyża prawosławnego nadano charakter kwatery rosyjskiej, składa się z 4 rzędów po 26 kamiennych płyt nagrobnych. Spoczywa tutaj 26 Polek i Polaków w tym 7 jeńców wojennych.

W dniach od 24 kwietnia do 3 maja1945 roku, na polecenie amerykańskich władz okupacyjnych ekshumowano i przeniesiono do kwatery 23b ciała pochowanych prowizorycznie we wspólnym grobie przy Schuirweg 45 ofiar tragicznie omyłkowo zaatakowanej przez samoloty amerykańskie kolumny marszowej robotników przymusowych. Spoczywają bezimiennie w pojedynczych grobach jako nieznany z nazwiska i narodowości (Unbekant). W jednym z bezimiennych grobów spoczywa żołnierz Armii Krajowej Kazimierz Soporowski.

: Kazimierz Soporowski ps. konspiracyjne "Jastrząb"

Urodzony14.01.1914 roku w Warszawie, z zawodu ślusarz pracownik Polskich Kolei Państwowych. W czasie odbywania służby wojskowej ukończył szkołę podoficerów. W kampanii wrześniowej 1939 roku jako saper bierze udział w walkach pod Modlinem w miejscowości Kazuń. Dostaje się do niewoli, przebywał jako jeniec wojenny nr 4808 w Stalagu III AL Luckenwalde w Brandenburgii. Przeniesiony do Stalagu XXIB Szubin koło Poznania, gdzie został 23 kwietnia 1940 roku zwolniony z niewoli.



Zachowały się nieliczne pamiątki rodzinne, po lewej karta pocztowa jeńca nr 4808 wysłana ze Stalagu IIIA (stempel cenzury) do Ireny Noińskiej przyszłej żony Kazimierza Soporowskiego którą poślubił 26 grudnia 1942 roku w Warszawie. Po prawej zaświadczenie o zwolnieniu jeńca z niewoli wystawione 24 kwietnia 1940 roku w Stalagu XXIB. Dokument ten uprawniał zwolnionego jeńca do korzystania ze środków lokomocji w dostaniu się do miejsca zamieszkania, gdzie po zameldowaniu się na policji nie miał prawa go opuszczać.

W 1942-43 wstępuje w szeregi Armii Krajowej, należy do zgrupowania „Dąb” VI obwód – 2 rejon Praga. 1. sierpnia 1944 roku walki na Pradze rozpoczęły się dokładnie w godzinie „W”. Kazimierz Soporowski walczy na barykadzie w dzielnicy Bródno. Zadaniem VI obwodu AK było opanowanie dzielnicy i utrzymanie tras komunikacyjnych, nawiązanie kontaktu z Armią Czerwoną. Przy niewystarczającym uzbrojeniu i braku łączności z lewobrzeżną Warszawą, po kilu dniowych walkach (4-5 sierpnia) dowódca VI obwodu ppłk. Antoni Żurowski zarządza zaprzestanie walki, ukrycie broni i przejście do konspiracji.

: Zaświadczenie o udziale w Powstaniu Warszawskim

26.08.1944 roku niemieckie oddziały blokują całą dzielnicę, zebranych przy ulicy Modlińskiej kilkuset mężczyzn kierują do gmachu szkoły podstawowej przy ulicy Skaryszewskiej przy dworcu kolejowym Warszawa Wschodnia. Po 3 dniowym pobycie w budynku szkoły zamienionym na tymczasowy obóz, przetransportowani do obozu w Pruszkowie, i dalej kilkoma transportami wywiezieni w głąb III Rzeszy na roboty przymusowe. Kazimierz Soporpwski trafia do Essen, wraz z grupą kolejarzy z Bródna pracuje w dzielnicy Karternberg w zakładach naprawy taboru kolejowego (Reichsbahnmeisterei nr 62). Przebieg pracy Kazimierza Soporowskiego od 02.09.1944 do 31.03.1945 roku znajduje potwierdzenie w zachowanych aktach ubezpieczenia emerytalnego pracowników kolei w III Rzeszy (Reichsbahnversicherungsanstalt). Brak informacji o losie robotników przymusowych z zakładów naprawy taboru kolejowego nr 63 od 1 do 9 kwietnia 1945 roku, ostatnim zarejestrowanym dniem pracy była sobota 31 marca. Można przypuszczać że praca ustała lub została przerwana z powodu zbliżającego się frontu, miejsca pracy zostały zniszczone w czasie ciągłego bombardowania przez lotnictwo alianckie które już w tym czasie panowało niepodzielnie nad okrążonym Zagłębiem Ruhry (Ruhrkessel). Prawdopodobnie robotnicy przymusowi do tragicznych wydarzeń w dniu 9 kwietnia 1945 roku przebywali na terenie obozów mieszkalnych. Wydarzenia z 9 kwietnia można częściowo odtworzyć z niekompletnie zachowanego listu napisanego do rodziny w Warszawie przez brata Kazimierza Soporowskiego który wraz z ojcem żony Kazimierza Soporowskieg przebywał w tej samej grupie Bródnowskich robotników przymusowych.


Tekst listu z zachowaniem oryginalnej pisowni:

miasto Kupferdrej wyjście zza drutów

Dnia 9/IV 1945r. To jest w poniedziałek o godzinie 4 rano był nasz ostatni etap przed Anglikami, pędzili nas Niemcy w pośpiechu jakieś 3 tysiące obcokrajowców po przebyciu jakieś 30 kilometrów zrobili odpoczynek w nieznanym mi mieście, tam z rąk swego brata otrzymałem jak się później okazało ostatni raz kawałek suchego chleba jaki man pozostał do podziału i do zjedzenia, a było go około 15 deko po tym posiłku otrzymałem z rąk brata po raz ostatni tytoniu na skręta z zastrzeżeniem żebym mu nie mówił wcześniej jak za godzinę o skręta, nie przeczuwał biedak że za godzinę nie będzie już żył i że prawym właścicielem całej zawartości jego tytoniu pozostałem jako brat ja. Z miasta tego ruszyliśmy w dalszym ciągu zniszczoną szosą nagą nie zadrzewioną popołudnie było słoneczne niebo błękitne a my ze zmęczenia i gorąca i głodu szlim nie czwórkami a jak komu było wygodniej i lżej całą szosą jak jakiś ……… kobiety, dzieci i mężczyźni pomieszali się razem między wózkami i rowerami obserwowani przez cały czas przez samoloty amerykańskie. Kiedyśmy uszli ze 20 kilometrów usłyszelim alarm lecz nie przypuszczalim że będziem zaatakowani przez samoloty amerykańskie. Naraz nie wiadomo skąd nadleciała eskadra ze 30 samolotów Ameryk…. i stało się to czegośmy cywilni ludzie na gołej szosie wcale się nie spodziewali śmierć zbierała darowane jej przez Amerykańskiego lotnika za pomocą maszynowych karabinów bomb swoje plony. Zaatakowani zostalim na całej długości naszego pochodu rozpoczęło się piekło na ziemi za parę minut już było po wszystkim, dotychczas szosa zapełniona masą żywych pokryta została rannymi i poległymi kto miał szczęście ujść z życiem z szosy w pole lub do małego lasku to tylko dlatego że śmierć nie była przeznaczona tam gdzie uważał się być bezpiecznym …….


List urywa się w najtragiczniejszym miejscu, dalszy przebieg i wynik fatalnego w skutkach ataku samolotów amerykańskich pozostał w rodzinnej pamięci przekazany przez powracających z niewoli członków rodziny.

Ludzie znajdujący się miejscu zaatakowania długiej kolumny marszowej w panice i szoku rozbiegli się w instynktownym poszukiwaniu schronienia przed kulami. Gdy samoloty po krótkim ataku odleciały znad kolumny, uzbrojeni konwojenci pośpiesznie zbierali pozostałych przy życiu, zszokowanych ale nadających się do dalszego marszu i pognali aby dołączyć do czoła kolumny. W „rozstrzelanym” lasku i na podziurawionej kulami i wybuchami drodze pozostali zabici i ranni. W lasku pozostał śmiertelnie trafiony w brzuch Kazimierz Soporowski.

Ta część Essen, miejsce tragedii sprzed ponad 60 laty, była i pozostała o charakterze rolniczym, mały lasek i kilka rozrzuconych po polach gospodarstw rolnych, do dzisiaj istnieje klasztor Elżbietanek położony najbliżej miejsca ataku samolotów. W czasie poszukiwań faktów z tamtego czasu udało się odnaleźć bezpośrednich świadków ataku samolotów na kolumnę marszową. Wtedy 14-16 letnie dzieci, na podstawie ich wspomnień można było odtworzyć dalsze fakty. Gdy samoloty odleciały a kolumna marszowa poganiana przez konwojentów zniknęła za ostatnim widocznym zakrętem drogi, ostrożnie ale zdecydowanie pośpieszyli mieszkańcy okolicznych gospodarstw, rodzice świadków na miejsce tragedii, na miejscu były już siostry zakonne z położonego najbliżej klasztoru gdzie znajdował się szpital wojskowy (Lazaret). Udzielający pierwszej pomocy zastali straszliwy obraz, na przestrzeni ok.1 kilometra drogi leżało dziesiątki zabitych i wzywających pomocy rannych, ciężko rannym udzielano w miarę możliwości pomocy na miejscu lub przenoszono do klasztoru. Zmarłych w klasztorze lub jego najbliższym otoczeniu pochowano późnym wieczorem w towarzystwie miejscowego księdza w prowizorycznym grobie na terenie klasztoru. Zebrane ciała zabitych ułożono w kilku miejscach obok drogi. Pozostałych rannych przetransportowano wieczorem tego dnia do szpitala w sąsiedniej dzielnicy Kettwig. Szpital po wojnie został zamknięty, nie istnieje też dokumentacja szpitalna z tamtego okresu. Przy podnoszeniu ciała zabitej kobiety z zagłębienia na polu, stwierdzono ze zdumieniem że znajduje się tam żywe dziecko, ok. 3 miesięczna dziewczynka, matka robotnica przymusowa nieznanej narodowości zginęła chroniąc swoim ciałem dziecko. Dziewczynka została zabrana do klasztoru, siostry zakonne nadały jej imię ich patronki Elisabeth i nazwały ją od miejsca znalezienia Schuir. Po pewnym czasie oddano ją do domu dziecka gdzie została adoptowana, pod nazwiskiem przybranych rodziców mieszka w Essen. 11.04.1945 roku do Essen wkraczają oddziały Armii USA, służby pomocnicze grzebią ciała zabitych ułożonych w leju po bombie przy skrzyżowaniu Schuirweg z drogą prowadzącą do jednego z gospodarstw. 24 kwietnia na polecenie władz Armii USA rozpoczęto ekshumację prowizorycznie pod cienką warstwą ziemi pochowanych ofiar nalotu. Zobowiązani do tego miejscowi mieszkańcy przewozili konnymi wozami ciała na cmentarz Südwest. Spoczęli w pojedynczych bezimiennych grobach.

Po kilku dniach od tragicznego wydarzenia, na miejsce wraca brat Kazimierza Soporowskiego, w zniszczonym kulami broni pokładowej samolotów lasku znajduje powieszoną na złamanej gałęzi czapkę należącą do zabitego brata. Dowiaduje się też że ciała ofiar zostały „gdzieś” pogrzebane. Po pobycie w obozie ewakuacyjnym, pozostali przy życiu członkowie rodziny wracają do kraju z tragiczną wiadomością, ale bez wiedzy o miejscu ostatniego spoczynku brata i zięcia.



Sąd Grodzki w Warszawie postanowieniem z dnia 21 października 1947 roku na podstawie złożonych w dniu 14 października 1947 roku zeznań naocznych świadków uznaje Kazimierza Soporowskiego za zmarłego. Pośmiertnie żołnierz Armii Krajowej, uczestnik Powstania Warszawskiego zostaje odznaczony Krzyżem Armii Krajowej i Warszawskim Krzyżem Powstańczym.

W pierwszych latach powojennych dziesiątki tysięcy rodzin usiłowało dowiedzieć się o losach swoich najbliższych którzy nie powrócili, żołnierzy z zachodu i wschodu, jeńców wojennych, więźniów obozów koncentracyjnych i wywiezionych robotników przymusowych. Nowa Polska już „Ludowa” nie ułatwiała poszukiwań rodzinom żołnierzy Armii Krajowej, z czasem posiadanie w rodzinie członka Armii Krajowej stało się niebezpieczne, kontakty z zachodem dla większości zamknięte. Pozostawały oficjalne państwowe instytucje i urzędy min. Polski Czerwony Krzyż. Rodzina Kazimierza Soporowskiego a później syn Bogdan stara się o uzyskanie informacji o miejscu pochówku ojca. 07.11.1969 roku otrzymuje negatywny wynik poszukiwań Polskiego Czerwonego Krzyża, negatywna odpowiedź nadchodzi również z Niemieckiego Czerwonego Krzyża w 1981 i w 2001 roku od Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w Warszawie. Po wyczerpaniu możliwości urzędowych syn Kazimierza Soporowskiego, rozpoczyna w styczniu 2005 roku poszukiwania prywatnie. Szuka i znajduje w Niemczech ludzi zajmujących się tematem II wojny światowej, a szczególnie losami Polaków jeńców wojennych, więźniów KZ i wywiezionych do pracy przymusowej. Powstaje grupa Polsko - Niemiecka gromadząca wszystkie możliwe informacje o wydarzeniach ostatnich dni przed wkroczeniem oddziałów Armii USA do Essen. Poszukiwaniami zostają zainteresowani historycy z Essen, włączają się też władze miejskie, pomoc w poszukiwaniach deklaruje Voksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge e.V. Oddział krajowy w Essen. Prywatnymi poszukiwaniami grobu uczestnika powstania zainteresowali się dziennikarze z „Rzeczpospolitej” i radia „Zet”, spotkali się z grupą poszukującą i odwiedzili kilka cmentarzy w Essen na których znajdują się polskie groby. Informacja o poszukiwaniach, relację z odwiedzin na cmentarzach w Essen i poruszony temat zaginionych, zapomnianych i często zaniedbanych polskich grobach wojennych w Niemczech ukazały się w „Rzeczpospolitej” w sierpniu 2006 roku. Została tez wyemitowana w tym temacie audycja w radiu „Zet”. Nieznane szerzej wydarzenia z 9 kwietnia 1945roku i poszukiwania grobów ofiar znalazły swój oddźwięk w miejscowej prasie regionalnej w Essen. Na podstawie przekazanych przez rodzinę informacji i zebranych danych w urzędach i instytucjach miasta Essen (Archiwum, Muzeum itp.) wymianie korespondencji, rozmów telefonicznych, udało się z dużym prawdopodobieństwem ustalić miejsce tragedii z dnia 9 kwietnia 1945 roku. Decydującym momentem poszukiwań stało się odnalezienie naocznych świadków którzy potwierdzili już znane fakty i uzupełnili brakującą informację o miejscu pochówku ofiar. Wiedza o miejscu ostatniego spoczynku żołnierza Powstania Warszawskiego została ograniczona do kilkunastu metrów kwadratowych bezimiennych grobów w kwaterze 23b.

: Pomiędzy nieznanymi spoczywa:

Nazwisko Kazimierza Soporowskiego zostało umieszczone na Ścianie Pamięci poległych żołnierzy Powstania Warszawskiego na terenie Muzeum Powstania znajdującego się w Warszawie.

10 kwietnia 2006 roku przy kwaterze 23b odbyło się uroczyste spotkanie rodziny Kazimierza Soporowskiego z uczestnikami poszukiwań, obecnymi mieszkańcami okolicy Schuirweg, siostrami zakonnymi, przedstawicielami władz miasta Essen, Volksbund Deutsche Krirgsgräberfürsorge i grupą Polaków zamieszkałych w Essen na czele z przedstawicielami Polskiej Misji Katolickiej w Essen. Złożono wieńce zapalono znicze i podziękowano sobie za owocną Polsko – Niemiecką współpracę.

Z przychylnością władz miasta Essen spotkał się projekt upamiętnienia tragicznych wydarzeń z ostatnich godzin II wojny światowej na ich terenie. 16 kwietnia 2007 roku odsłonięte zostało upamiętnienie usytuowane przy skrzyżowaniu Schuirweg i drogi prowadzącej do klasztoru zakonu Elżbietanek (Mutterhaus der Elisabetherinnen). W uroczystościach uczestniczyli obok krewnych Kazimierza Soporowskiego przedstawiciele władz miast z burmistrzem Essen, zaproszona przedstawicielka Konsulatu Generalnego RP w Kolonii, przedstawiciele Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge e.V. Essen, siostry zakonne, przedstawiciele miejscowej prasy i osoby zainteresowane. Złożono wieńce i wiązanki kwiatów w imieniu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, władz Essen i rodzin poległych.

: Kamień upamiętniający przed odsłonięciem

Na głazie narzutowym stanowiącym upamiętnienie umieszczono metalową tablicę z tekstem w języku niemieckim:

„Am 9. April 1945 zog eine Kolonne von ca. 3.000 Zwangsarbeiterinnen und Zwangsarbeitern durch den Schuirweg. Weil alliierte Jagdbomber die Kolonne falsch einschätzten, wurden die Menschen angegriffen. Es gab Tote und Verwundete. Die Schwestern aus dem Mutterhaus der Elisabetherinnen und Nachbarn beteiligten sich an der Bergung der Toten und der Erstversorgung der Verwundeten. Nur der Pole Kazimierz Soporowski, der über 60 Jahre von seinem Sohn Bogdan gesucht wurde, konnte als einziger der Toten bisher namentlich benannt werden. Alle anderen Opfer sind bis heute unbekannt. Die über 40 Toten fanden auf dem Südwesthriedhof ihre letzte Ruhestätte.” 2007

„9 kwietnia 1945 roku drogę Schuirweg przechodziła kolumna ok. 3000 robotnic i robotników przymusowych. Z powodu fałszywego rozpoznania przez alianckich pilotów myśliwców bombardujących kolumna została zaatakowana. Byli zabici i ranni. Siostry zakonne z klasztoru Elżbietanek i sąsiedzi brali udział w udzielaniu pierwszej pomocy rannym i zbieraniu zabitych. Tylko Polak Kazimierz Soporowski którego przez ponad 60 lat poszukiwał syn Bogdan, jest jedynym z ofiar znanym z nazwiska. Inni pozostają do dzisiaj nieznani. Pozostali z ponad 40 ofiar znalazło swoje ostatnie miejsce spoczynku na cmentarzu Südwest.

2007


Kwatera 23b przez lata pozostająca w „lekkim zapomnieniu”, obecnie zadbana wzbudza zainteresowanie odwiedzających cmentarz mieszkańców Essen. Jest miejscem częstych odwiedzin Polaków mieszkających w kraju i w Essen, miejscem uroczystości rocznicowych i upamiętniających.

Plan cmentarza



Ciemnoniebieskim kolorem zaznaczone jest wejście główne od Fulerumer Sreaße

  • 1 Kwatera 23b ofiary pracy przymusowej i jeńcy wojenni
  • 2 Kwatera cywilnych ofiar bombardowań Essen
  • 3 Kwatera więźniów obozów koncentracyjnych
  • 4 Kwatera żołnierzy niemieckich I i II wojny światowej



Styczeń 2005 – czerwiec 2011



  • Materiały biograficzne, kopie dokumentów, zdjęć i pamiątek rodzinnych udostępnił do opublikowania syn Kazimierza Soporowskiego, Pan Bogdan Soporowski.

Inne:

  • Herbert Fries „Schuir 9.April 1945” materiał nie opublikowany
  • Garten und Friedhofsamt der Stadt Essen
  • Zarząd Südwest - Friedhof Essen
  • Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge e.V. Oddział Essen




Nadrenia Północna-Westfalia |Powstanie Warszawskie | do góry