Nadrenia Północna-Westfalia

Essen-Fulerum

Cmentarz Süd-West, Südwestfriedhof





Südwestfriedhof, największy cmentarz miejski w Essen położony przy Fulerumer Straße jest też miejscem ostatniego spoczynku największej liczby (2878) ofiar wojen z terenu Essen. 2772 ofiar I i II wojny światowej spoczywa w kilu kwaterach wojennych położonych w południowej (na prawo od głównego wejścia) części cmentarza, największą liczbę 1287 stanowią ofiary alianckich bombardowań Essen. W sąsiednich kwaterach spoczywają więźniowie obozów koncentracyjnych, ofiary masowego mordu na rosyjskich jeńcach wojennych rozstrzelanych w ostatnich dniach przed wkroczeniem oddziałów Armii USA. Dwie kwatery przeznaczone dla żołnierzy niemieckich ofiar I i II wojny światowej.

: Kwatera 23b w dniu 10.04.2006

Obcokrajowcy, robotnicy przymusowi i jeńcy wojenni znaleźli ostatnie miejsce spoczynku w kwaterze 23b położonej w północno-wschodniej części cmentarza, znacznie oddalonej od innych kwater ofiar wojny. Kwatera ta jak i inne kwatery wojenne zaznaczona jest na planie cmentarza który umieszczony jest przy wejściu głównym, znajduje się ok. 200 m naprzeciw wejścia głównego. W okresie od początku II wojny światowej do kapitulacji oddziałów niemieckich w Zagłębiu Ruhry w kwaterze tej zostało pochowanych ponad 300 robotników przymusowych i jeńców wojennych z kilku krajów podbitej Europy. Największą grupę stanowili Rosjanie i Polacy, alianckie kraje zachodnie po zakończeniu działań wojennych w większości ekshumowały groby swoich obywateli aby pochować ich w ziemi ojczystej. W 1963 roku w ramach reorganizacji kwater ofiar II wojny światowej kilkanaście grobów pierwotnie znajdujących się w różnych miejscach na cmentarzu zostało przeniesionych do kwater wojennych, min. 4 groby Polaków przeniesiono do kwatery 23b. Kwatera w dzisiejszej postaci której poprzez ustawienie krzyża prawosławnego nadano charakter kwatery rosyjskiej, składa się z 4 rzędów po 26 kamiennych płyt nagrobnych.Na podstawie aktualnej listy imiennej spoczywa tutaj 26 Polek i Polaków w tym 6 cywilów i 2 jeńców wojennych jako nieznani z imienia i nazwiska (unbekannt).

Lista imienna Polaków pochowanych w kwaterze 23b.

Zachowana oryginalna pisownia nazwisk, imion i nazw miejsca urodzenia. Przy nazwiskach Lipinski i Olszak na liście imiennej brak imion, zaznaczono tylko Frau i Heer (kobieta, mężczyzna) na lisice poniżej K, kobieta i M mężczyzna.

CZIŃSKI ALEX ur. 07.11.1907 zm. 01.05.1945 grób nr.109. ANDRZEJCZAK ANTON zm. 01.05.1945 w Essen, grób nr. 48. BUJANOWICZ (M) zm. 26.04.1945 w Essen, grób nr. 41.
BUMAI ANATOJ ur. 1925 Pahorie zm. 23.05.1945 w Essen, grób nr. 223. DRELICHOWSKI STEFAN zm. 02.05.1945 w Essen Burgaltendorf, grób nr. 106. KACMAREK WLADYSLAW zm. 24.04.1945 w Essen, grób nr. 118.
LIPINSKI (K) zm. 22.05.1945 w Essen, pochowana w podwójnym grobie nr. 104. LIPINSKI(M) zm. 22.05.1945 w Essen, grób nr. 164. OLSZAK (M) zm. 22.05.1945 w Essen, grób nr. 162.
OLSZAK (K) zm. 22.05.1945 w Essen, grób nr. 102. PINSKI ROMAN zm. 01.05.1945 w Essen, grób nr. 108. POPIOLOW (M) urodzony (?) w Warszawie zm. 01.05.1945 w Essen, grób nr. 228.
PYRO JOSEPH ur. w Warszawie zm. 25.04.1945 w Essen, grób nr. 237. WAHRING JOSEF, robotnik fabryczny zm. 23.03.1945 w Essen Ketwig. Pierwotnie pochowany w kwaterze nr. 22a, przeniesiony w latach 60-tych do kwatery 23b grób nr. 233. WETMANIAK JAN ur.(?) w Warszawie, zm. 01.05.1945 w Essen, grób nr. 169.
WINCH MIECZYSLAW ur. 28.05.1927 robotnik zm. 11.04.1945, pierwotnie pochowany w kwaterze 22a, grób przeniesiony w latach 60-tych do kwatery 23b grób nr. 157] ZIASLAK HELENE zm. 22.05.1945 w Essen, pochowana w podwójnym grobie nr. 104. ZUKOWSKI WLADUSLAUUS ur. 26.07.1905 w Kireyniew, zm. 18.02.1945 w Essen, pierwotnie pochowany w kwaterze 22a, grób przeniesiony 18.11.1962 roku do kwatery 23b grób nr.161.
Nieznany z nazwiska polski jeniec wojenny, zmarł 22.03.1945. Nieznany z nazwiska polski jeniec wojenny, zmarł 22.03.1945. Nieznany, zmarł 28.05.1945. Nieznany, zmarł 03.05.1945. Nieznany, zmarł 24.04.1945. Nieznany, zmarł 25.04.1945. Nieznany, zmarł 24.04.1945.



: Roman Piński grób nr. 108. Mieczysław Winch grób nr. 157. Lipińska i Helena Ziaslak, podwójny grób nr. 104.

Poniżej tekst autorstwa Sławomira Wincha, bratanka tragicznie zmarłego i pochowanego w tej kwaterze Mieczysława. Tekst ukaże się również w lokalnej gazecie „Echo Targówka”.

Moja dzielnica, moje miasto, mój kraj

Moja Dzielnica

Z punktu widzenia mojego ojca – Tadeusza Wincha, termin „moja Dzielnica” odnosił się wyłącznie do Bródna. W 1880 roku, jak podają liczne źródła, liczyło ono ok. 960 mieszkańców i 360 domów. Była to trochę „większa wieś” z bardzo ubogą ludnością. Momentem przełomowym była rozbudowa Kolei Nadwiślańskiej i wybudowanie stacji Warszawa–Praga (na tyłach obecnego Domu Kultury „Świt”). W konsekwencji, na stosunkowo niewielkiej przestrzeni, nastąpiło skupienie w miarę jednorodnej grupy zawodowej – kolejarzy. Była to grupa dość dobrze wykształcona, obejmująca stanowiska państwowe – a więc stosunkowo nieźle opłacana – i pracująca w strategicznej branży dla ówczesnego państwa. Mieszkali tam ludzie z różnymi rodowodami. Mój dziadek, Bronisław Winch, służył w „Błękitnej Armii” generała Józefa Hallera oraz Armii Ochotniczej Sprzymierzonej generała Stanisława Bułak – Bułachowicza (silnie związany z Józefem Piłsudskim). W Dzielnicy był „Dom Kultury PPS - u”, kina, sklepy, szkoły, cmentarz, dzika plaża nad Wisłą, knajpy, biblioteki, klub sportowy „Orzeł”. Rzecz jasna nie wszystkim dobrze się powodziło. Była sporo osób bez pracy oraz kilka postaci z tzw. marginesu: „Babagluty”, „Głupia Maryśka”, „Marszałek Foch”. Należy wspomnieć o knajpach i bijatykach. Ludzie chodzili do tych samych szkół, wielu do Kościoła, byli swoimi sąsiadami. Z tych to powodów można było czuć się bezpiecznie chodząc po oświetlanych lampami gazowymi ulicach. Z Warszawą łączył Dzielnicę tramwaj nr 21. Ale w zasadzie po co było jeździć do Warszawy? Wszystko było na miejscu. Bywam często na Cmentarzu Bródnowskim. Zauważyłem, że wielu moich krewnych leży w sąsiadujących ze sobą alejkach. To nie przypadek . Sądzę, że planowali zostać na Bródnie nie dość na wieki i obok siebie.

Moje Miasto

Poczucie bycia warszawiakiem zapewne dopiero kiełkowało w pokoleniu rocznika lat dwudziestych minionego wieku. Należał do niego zarówno mój ojciec jak i jego brat, Mieczysław. Sądzę, że poczucie przynależności do „czegoś więcej niż Dzielnicy” zaczęło się 10 września 1939 roku. W niedzielę rano samoloty niemieckie zbombardowały drewniane domy od ulicy Budowlanej do Nadwiślańskiej. Zginęło wiele osób i chyba po raz pierwszy dla wielu mieszkańców okazało się, że Bródno jest częścią Warszawy a dalej kraju. Mam tu na myśli, przede wszystkich tych, co mieli wtedy po piętnaście lat. Rozpoczęła się walka, choć nie miała ona aż tak zorganizowanego charakteru jak w centralnych częściach miasta. Pamiętajmy, Bródno było dzielnicą robotniczą, a ruch oporu rodził się wśród żołnierzy polskiej Armii i Harcerstwa. Trudno mówić o zorganizowanych strukturach zbrojnych, ale nie wykluczam, że powstawały one wśród nieco starszych osób. Niezależnie od wieku toczyło się wiele „prywatnych wojen” – sabotaż. Bywało, że przedłużały się naprawy parowozów, psuły tokarki itd. Z czasem sabotaż wymagał koordynacji działań, np.: wysadzenie słupa wysokiego napięcia, wykolejenie parowozu. Niemcy próbowali nakłaniać do współpracy wódką, papierosami, ale nie przynosiło to wielkich efektów.

Mój kraj

Świadomości kraju, jako wspólnoty narodu, budził rodzinny dom. Nie sądzę, by mój dziadek był jedynym czynnie walczącym o niepodległość Polski. Było ich znacznie więcej. W przypadku pokolenia moich dziadków inny był kontekst historyczny wyrobienia w sobie poczucia przynależności do określonej wspólnoty narodowej i bycia obywatelem określonego panstwa. Kolejnymi instytucjami budującymi świadomość przynależności do narodu i państwa były Kościół i szkoła. W pamięci ojca pozostał organista kościelny, pan Roch, który przez cały okres okupacji ukrywał Żydówkę. Pomagano też Żydom przywożonym z getta do pracy w zakładach kolejowych. Nad warszawskim gettem przejeżdżał tramwaj. Czasami specjalnie zwalniał i wyrzucano z niego żywność i ubrania. Nie były to akcje na wielką skalę, ale pokazują one wymiar walki, który był możliwy do zrealizowania przez pojedyncze osoby. Należeli do nich także nauczyciele, m.in., Pani profesor Piasecka ucząca języka polskiego. Nadzieję na wolną Polskę przywracały kazania księdza Woźniaka Powstanie warszawskie na Bródnie trwało trzy dni, nie było broni. Powstańcy zajęli najpierw szkoły powszechne, poza gimnazjum Lisa-Kuli, które pozostało w rękach niemieckich. Próbowali także przebić się na Płudy, ale zostali odparci. Jak pisze ojciec: „Przyjechały czołgi – oddały kilka strzałów i trzeba było się rozjeść. Broń i granaty zostały przez uczestników powstania zabrane i zakopane po drodze, na piachach lub na cmentarzu”. 26 sierpnia 1944 roku nastąpiła blokada dzielnicy – pierwszy krok w przygotowaniach do wywózki na przymusowe roboty. Ojciec opisuje to tak: „Wszyscy zebrali się na ulicy Modlińskiej i poprzez dworzec Warszawa Wschodnia zostaliśmy przewiezieni [mowa tu też o jego bracie, Mieczysławie – dopisek S.W] - do Pruszkowa a dalej na przymusowe roboty do Niemiec”. Ojciec wraz z bratem i pozostałymi kolegami zostali wywiezieni do Essen, gdzie pracowali w warsztatach kolejowych. Można śmiało twierdzić, że dla Niemców młodzież z Bródna była bardzo cenną siłą roboczą – wykwalifikowani kolejarze, absolwenci szkół zawodowych i technikum - i dlatego nie wywieziono ich do obozów koncentracyjnych czy nie rozstrzelano na ulicach Warszawy. To, co pamiętam z relacji taty, to wspomnienie głodu. Polacy z reguły chcieli pracować na zewnątrz, przy naprawie torów kolejowych. Stwarzało to okazję do zbierania z pola ziemniaków czy buraków. Nie przypominam sobie, żeby ojciec mówił o szczególnie okrutnym sposobie traktowania polskich robotników przez Niemców. Zapewne ci ostatni zdawali sobie sprawę z nadchodzącego końca wojny i nie chcieli narażać się na zemstę kolejarzy. Po wyzwoleniu „działania odwetowe” polegały, między innymi, na paleniu papierosów przed Niemcami i ich ostentacyjnym rozdeptywaniu tak, by z tzw. peta nic nie zostało. Tragicznym dla wielu Polaków było wyzwolenie Essen przez Amerykanów. Było ono poprzedzone ostrzałem miasta oraz jego silnym bombardowaniem. To w jego trakcie zginął młodszy brat ojca i dziesiątki przymusowych robotników. Mieczysław w chwili śmierci miał osiemnaście lat. W momencie przerwania ostrzału miasta, poszedł z kolegą po kawę. Kiedy wracali obu trafiły odłamki z granatnika. Zginęli na miejscu. Ciała wywieziono na cmentarz, tam odbył się pogrzeb. Kilka lat później przewieziono je na cmentarz miejski Südwestfriedhof.

Nasze poszukiwania

Po wojnie mój ojciec aktywnie działał w Towarzystwie Przyjaciół Bródna, pisał wspomnienia. Nie wykluczam, że odezwało się w nim silne poczucie przynależności do Dzielnicy, mógł też szukać informacji o miejscu pochowania brata. Nie udało się. Na krótko przed śmiercią zobowiązał starszą siostrę do kontynuacji poszukiwań. Kilka lat temu - chyba był to 2008 rok – w „Rzeczpospolitej” ukazał się artykuł o śmierci Polaków w Essen i tamtejszym cmentarzu. Moja siostra skontaktowała się z Panem Bogdanem Soporowskim i po kilku miesiącach mogliśmy złożyć kwiaty na grobie stryja i oddać hołd wszystkim poległym. Fakt śmierci na terenie obozu sprawił, że Mieczysław znalazł się w ewidencji niemieckiej. Dzięki temu można było odnaleźć grub stryja, ale w tym jest także ogromna zasługa Panów: Bogdana Soporowskiego oraz Henryka Nazarczuka. Dzięki nim – a także zaangażowaniu strony niemieckiej-postawiono głaz upamiętniający śmierć ok. 50 mieszkańców Bródna oraz wszystkich poległych tam osób. Z własnego doświadczenia wiem, jak ważnym jest dla naszej tożsamości odnalezienie grobów bliskich. Dlatego zwracam się do wszystkich, których rodzice żyli w tamtym czasie w naszej Dzielnicy, do dzielenia się swoimi wspomnieniami. Może uda się odnaleźć także groby innych, poznać historię dzielnicy, miasta i kraju?

dr. Sławomir Winch



Pozostały tylko nie liczne pamiątki i dawno zasłyszane, zacierające się informacje rodzinne o losach wojennych bliskim krewnym w warszawskiej rodzinie Winchów.
Zdjęcia powyżej: Po lewej i prawej stronie ocalałe legitymacje, wydane przez hitlerowskie władze okupacyjne, tragicznie zmarłego w Essen Mieczysława Wincha.
Środkowe: Kopia świadectwa zgonu, Winch Mieczysław. Robotnik. Urodzony 28.5.1927. Miejsce pobytu i adres. Essen-Werden Lager Ruhrtalstraß. Data śmierci, 11.4.1945 godz. 19.00. Przyczyna śmierci, liczne odłamki w szyi, plecach i klatce piersiowej. Dopisek ołówkiem, śmierć na miejscu (Mehrfache Splitter in Hals. Ricken und Brust. Dopisek ołówkiem, Voltutung). Podpisał lekarz obozowy.

  • Kopie dokumentów udostępnili do publikacji bliscy krewni Mieczysława Wincha, Pani Bożena Winch i Sławomir Winch.



W kwaterze 23b po ekshumacjach i przeniesieniu szczątków do krajów ojczystych znajduje się 108 podwójnych grobów w których pozostało pochowanych 210 ofiar II wojny światowej z terenu Essen. Tylko 34 pochowanych znanych jest z nazwiska i częściowo z innych danych osobowych jak data i miejsce urodzenia, data śmierci,176 pozostają jako nieznany (Unbekant).

Na początku kwietnia 1945 roku w okrążonym przez aliantów Zagłębiu Ruhry doszło do tragedii spowodowanej przez lotnika z panujących w powietrzu nad terenem Essen dywizjonów lotnictwa USA. Przemieszczająca się w kierunku południowym kilkutysięczna kolumna robotników przymusowych została omyłkowo zaatakowana przez samolot amerykański. W wyniku tragicznej w skutkach omyłki pilota zginęło na miejscu lud zmarło z odniesionych ran 54 osoby, 52 mężczyzn i 2 kobiety. W wielonarodowościowej kolumnie znajdowali się Polacy, min. robotnicy przymusowi wywiezieni w czasie trwania Powstania Warszawskiego z warszawskiej dzielnicy Brudno. Pierwotnie prowizorycznie pochowani na miejscu tragedii przy Schuirweg, po zakończeniu działań wojennych na rozkaz amerykańskiej administracji okupacyjnej w dniach 24.04 - 01.06.1945 roku ekshumowane ciała pochowano w kwaterze 23b. Z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać że wśród ofiar tragedii przy Schuirweg byli również liczni obywatel Polski, po za ustalaniem faktów o śmierci i wojennym losie jednego z nich (osobna dokumentacja uczestnika Powstania Warszawskiego) www.polskienekropolie.de/doku.php?id=pl:essenak wszyscy spoczywają jako „Unbekant”, nieznani z nazwiska i imienia.



Po lewej: Plan kwatery 23b, kolorem niebieskim zaznaczone położenie grobu Polek i Polaków, kolorem żółtym zaznaczony grób Mieczysława Wincha.
Po prawej: Plan kwatery 23b, kolorem zielonym zaznaczone groby pochowanych jako nieznanych z nazwiska (Unbekant) ofiar tragicznego ataku samolotów amerykańskich w dniu 09.04.1945 roku przy Schuirweg.

Kwatera 23b przez lata pozostająca w „lekkim zapomnieniu”, obecnie zadbana wzbudza zainteresowanie odwiedzających cmentarz mieszkańców Essen. Jest miejscem częstych odwiedzin Polaków z kraju i mieszkających w Essen, miejscem uroczystości rocznicowych i upamiętniających.




W innych kwaterach wojennych zaznaczonych na planie cmentarza numerami 2 i 3, spoczywa minimum (wg. listy imiennej) 14 dalszych obywateli Polski. Kwatery gdzie spoczywają obok niemieckich mieszkańców również obcokrajowcy, ofiary nalotów bombowych na Essen.

: Kwatery ofiar bombardowania Essen. Foto. Bogdan Soporowski

Lista imienna w porządku alfabetycznym z zachowaniem orginalnej pisowni niemieckiej:

BANACH JOZEF. Jeniec wojenny (Polnischer Kriegsgefangener) zmarł 19.03.1943. Pochowany w kwaterze SF01 grób nr 22. BYLEWSKI ZYGMUND urodzony 17.05.1921. Szylewo zmarł. 17.09.1942. Pochowany w kwaterze SF02 grób nr 10.
CHALUPA STEFAN jeniec wojenny (Polnischer Kriegsgefangener) zmarł 19.03.1943. Pochowany w kwaterze SF01 grób nr 27. GRAMERA HYRONIMUS urodzony 01.12.1923 Lubstowek, zmarł 17.09.1942. Pochowany w kwaterze SF02 grób nr 12.
IWANICKI JOSEF jeniec wojenny (Polnischer Kriegsgefangener) zmarł 19.03.1943. Pochowany w kwaterze SF01 grób nr 32. KROLAK STANISLAUS zmarł 25.11.1941. Pochowany w kwaterze 00R grób nr 29.
PAPIERNICK JOSEF Jeniec wojenny (Polnischer Kriegsgefangener) urodzony 17.08.1902 Jagielnica Krs. (powiat) Czortkow, zmarł 13.01.1944. Pochowany w kwaterze SF02 grób nr 55. SIKORSKI JOZEF zmarł 01.08.1942. Pochowany w kwaterze SF02 grób nr 13.
SZEDKOWSKI JACOB urodzony 10.07.1908 Becianicy, robotnik fabryczny (Fabrikarbeiter) zmarł 17.09.1942. Pochowany w kwaterze SF02 grób nr 7. SZMIDKE JOSEF urodzony 20.05.1923 Neu Krzymow, robotnik fabryczny (Fabrikarbeiter), zmarł 17.09.1942. Pochowany w kwaerze SF02 grób nr 8.
WALCAK STEFAN urodzony 25.01.1918 Gostkow koło Warszawy, robotnik fabryczny, zmarł 17.09.1942. Pochowany w kwaterze SF02 grób nr 9. WISNIEWSKI WACLAW urodzony 24.11.1918 Łódz, tokarz, zmarł 28.07.1942. Pochowany w kwaterze SF02 grób nr 11.
WLOSZYNSKI KASIMIR (Polnischer Kriegsgefangener) zmarł 15.01.1944. Pochowany w kwaterze SF02 grób nr 51. Kwatery wojenne nr. 1–2. Wspólny grób 84 nieznanych z nazwiska cywilów i jeńców wojennych, w tym Polaków ofiar bombardowania Essen w grudniu 1944 roku.
Nieznany (Unbekant) Polak zmarł 22.03.1945. Pochowany w kwaterze 0001 grób nr 399.


Kilka kamieni nagrobnych w kwaterze ofiar bombardowań posiada wykute polskobrzmiące imiona i nazwiska, można przypuszczać że są to obywatele Polski bez odnotowanej na listach imiennych ofiar przynależności narodowej.


Plan cmentarza Südwest



Ciemnoniebieskim kolorem zaznaczone jest wejście główne od Fulerumer Sreaße

  • Nr.1 Kwatera 23b ofiary pracy przymusowej i jeńcy wojenni
  • Nr.2 Kwatera cywilnych ofiar bombardowań Essen
  • Nr.3 Kwatera więźniów obozów koncentracyjnych
  • Nr.4 Kwatera żołnierzy niemieckich I i II wojny światowej



Kwiecień 2006 - Lipiec 2013



Dane osobowe i informacje pochodzą z:

  • Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge e.V. Essen
  • Zarząd cmentarza Südwestfriedhof




Nadrenia Północna-Westfalia | do góry