Dzieci


Brunszwik - Braunschweig - Dolna Saksonia - Niedersaschen

Cmentarz katolicki św. Mikołaja przy Hochstraße





Cytat z pisma reichsführera SS Heinricha Himmlera, przesłanrgo 9 października 1942 roku do Urzędu Bezpieczećstwa Rzeszy, dowudctwa SS i policji:

(…) „Dzieci urodzone przez robotnice cudzoziemskie nie mogą być w jakimkolwiek przypadku otaczane opieką przez instytucje niemieckie” (…)




Chronologia: „Miasto zaczyna sobie przypominać”


1945-1987
: Skazane na śmierć i zapomnienie. Foto Guntram Jordan

(…) „Sprawa śmierci niemowląt w Domu Porodowym była w mieście znana. Była znana aż do 15 kwietnia 1945 roku, kiedy to amerykanie zajęli Braunschweig. Potem zaczęło się zbiorowe zacieranie śladów, nastąpiło zbiorowe milczenie” (…)
Brunhild Vögel Velpke 16.11.1996r.

1987-1996

Cmentarz przykościelny przy Hochstraße. W bardzo zaniedbanym stanie, groby zarośnięte krzakami mało rozpoznawalne, żadnej tablicy pamiątkowej czy informacyjnej. Ogrodzenie z siatki w bardzo złym stanie. Pierwsze prace porządkowe przeprowadzono jesienią 1994 roku. Obecnie można już w niedawno zaniedbanym terenie rozpoznać zarys grobów porośniętych roślinnością na których zostały ustawione symboliczne drewniane krzyże z imionami ofiar. Planowane prace mają doprowadzić do całkowitego uporządkowania terenu cmentarza. Przy wejściu głównym prowizoryczna tablica przytwierdzona do drzewa, informowała o tym kto spoczywa na tym cmentarzu. Drewniane symboliczne krzyże jak i tablica została postawiona z inicjatywy grupy obywatelskiej - Grupa Robocza „FRIRDHOF HOCHSTRAßE” mieszcząca się przy Pockelsstr. 21 w Braumschweigu/Brunszwiku.


Täusche Dich nicht, Freund. Die Opfer, deren Gräber Du hier siehst, sind nicht zufäillige Opfer, sondern Opfer einer unsäglichen Barbarei.

Hier auf dem alten Nicolai-Friedhof an der Hochshaße wurden in den Jahren 1942 bis 1944, 210 Zwangsarbeiterinnen und Zwangsarbeiter aus Polen, Frankreich, Belgien, Italien und den Niederlanden begraben - Opfer von Rüstungswahn und Rassenhaß. Die anonymen Grabreihen sind mit Efeu bedeckt.
Irgendwo auf dem Gelände verscharrt wurden 150 polnische Säuglinge, die 1943/44 im „Entbindungsheim für Ostarbeiterinnen” an der Broitzemer Straße durch geplante Unterversorgung zu Tode gebracht worden sind.\

Wann endlich wird die Mahn-und Gedenkstätte Friedhof Hochshaße Wirklichkeit ?
Arbeitskreis „Friedhof Hochstraße”. Pockelsstr. 21 Braunschweig

„Nie daj się zwieść przyjacielu, ofiary których groby tutaj widzisz nie sq ofiarami przypadkowymi ale ofiarami nieprawdopodobnego barbarzyństwa.

Tutaj na starym cmentarzu św. Mikołaja przy Hochstraße zostało w latach 1942 do 1944 pogrzebanych 2I0 Przymusowych Robotnic i Przymusowych Robotników z Polski, Francji, Belgi, Włoch i Holandii. Ofiary szaleństwa zbrojeń i nienawiści rasowej. Anonimowe groby przykryte są powojem.
Gdzieś na tym terenie pogrzebanych jest 150 polskich niemowląt które w latach 1943/44 urodziły się na” Sali porodowej dla pracownic ze wschodu” przy Broitzemer Straße, i w sposób planowany pozbawione opieki i wyżywienia, zostały skazane na śmierć.

Kiedy nareszcie stanie się cmentarz przy Hochstraße miejscem i pomnikiem pamięci.

Grupa obywatelska „Cmentarz przy Hochstraße”, Pockelsstraße. 21 Braunschweig”



1996- 2000

: 16 Listopad 1996 r.

W dniu 16 listopada 1996 roku po uroczystościach odsłonięcia tablicy pamiątkowej na cmentarzu w Velpke, Sekretarz Generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik w towarzystwie Konsula Generalnego Mieczysława Sokołowskiego i Wicekonsula Marka Kostrzewy odwiedził cmentarz ofiar II wwojnywiatowej przy Hochstraße w Braunschweig. Towarzyszyli im: przedstawiciele Polskiej Misji Katolickiej w Braunschweig z księdzem Ryszardem Pielą, mec. Wincenty Broniwój-Orlirński, Brunhild Vögel, oraz sporządzający tę dokumentację Henryk Nazarczuk. Celem wizyty było zapoznane się z zakresem prac porządkowych wykonanych na zlecenie władz miasta Braunschweig. Po złożeniu kwiatów na grobach ofiar, zebrani wspólnie przedyskutowali projekt dalszych prac mających nadać temu cmentarzowi właściwy i rozpoznawalny charakter miejsca pamięci narodowej.


Fragment wystąpienia Pani Brunhild Vögel w czasie uroczystości na cmentarz w Velpke dnia 16 listopada 1996 roku, Velpke a dotyczącego pochowanych niemowląt na cmentarzu w Brunszwiku przy Hochstraße.

…„Temu miejscu czci i pamięci należy jeszcze nadać postać. Aby to nastąpiło musi się jeszcze coś w świadomości społecznej i reprezentantów miasta zmienić. Nie można dopuścić aby ten cmentarz traktowano tylko jako obiekt ogrodniczy, nadużywać do składania wieńców przy niestosownych okolicznościach przez pędzonych od terminu do terminu polityków. Stan cmentarza przy Hochstraße jest nie tylko miernikiem stosunku społeczeństwa do przeszłości. Jest również miernikiem teraźniejszości, naszego stosunku do ludzi w sąsiedniej Polsce i innych krajach Europy wschodniej…..Miejscem na którym my Niemcy, potomkowie pokolenia winowajców powinniśmy być świadomi naszej odpowiedzialności. Miejscem na którym rodziny ofiar mogą uczcić pomordowanych”.

Od wygłoszenia tej mowy upłynęło 4 lata. Dzięki inicjatywie społecznej „Friedhof Hochstraße” a przede wszystkimPani Brunhild Vögel miasto Brunszwik zaczęło sobie przypominać.

Równocześnie z upamiętnieniem zmarłych dzieci w Velpke, władze komunalne Brunszwiku uporządkowały „zapomniany” cmentarz katolicki przy Hochstraße. Teren został ogrodzony. Po prawej stronie wejścia metalowa tablica informuje o cmentarzu i pochowanych tutaj ofiarach wojny. Powycinano dziko rosnące krzewy i doprowadzono do estetycznego wyglądu trawniki co uwydatniło zarys masowych grobów. Na obrzeżu ustawiono trzy rzeźby współczesne które swoim kształtem i wymową korespondują z miejscem i tragedią pochowanych tutaj ofiar. Władze miasta wspólnie z Radą Ochrony Pamięci i Męczeństwa z siedzibą w Warszawie opracowały projekt dalszego upamiętnienia w postaci pomnika którego kształt wyłoni konkurs pomiędzy zaproszonymi artystami z Polski i Niemiec. Uroczyste przekazanie miejsca pamięci „Cmentarz przy Hochstraße” nastąpi w 2001 roku.
W międzyczasie sprawa mordowanych w tzn. „Porodówkach” czy „Domach opieki” niemowląt które rodziły robotnice przymusowe nabrała rozgłosu, Tygodnik „Stern” zamieścił w dwóch kolejnych numemch z dnia 26.11.1998 i 3.12.1998 roku materiał autorstwa Jana Chrisfopha Wichmanna przy współpracy Andrea Röpke i Bemhild Vögel. Wstrząsający reportaż masowej prawie nieznanej zagładzie nowo narodzonych dzieci „Mniejszej wartości rasowej”.Takich miejsc było kilkaset na terenie III Rzeszy, reportaż zawiera mapki i spis 180 miejscowości gdzie udokumentowano istnienie takich „Porodówek” i „Obozów” dla dzieci robotnic przymusowych. Bemhild Vöge wydała książkę poświęconą tej tematyce. „Entbindungsheim für Ostarbeiterinnen Braunschweig Brilzener Str. 200”. Hamburg 1989. (1999: Kleine historische Bibliotek Bd. 3) Karl Liedke w swojej książce wydanej w 1997 roku pt. „Gesichter der Zwangsarbeit”- Polen in Braunschweig 1939-1945, na str. 163-172 przedstawia warunki w jakich rodziły robotnice przymusowe i powody umierania dzieci w brunszwickiej „Porodówce”. „Barak Śmierci”, gdzie zmarło od maja 1943 do kwietnia 1945 roku 365 dzieci Polek i Rosjanek, znajdował się przy Broitzemer Shaße 200 na terenie jednego z obozów. Dzisiaj nic nie przypomina że istniał tam obóz dla robotników przymusowych. Dokładnie gdzie mieścił się barak porodówka, przebiega droga szybkiego ruchu A 391 na północ w kierunku Berlina i Hanoweru. Do lat 90-tych „Zapomniano” również o grobach tych dzieci, do dzisiaj ustalono 156 nazwisk z tego 151 to dzieci polskie. Po wyczerpaniu się miejsc na cmentarzu katolickim przy Helmstetter Str. Zaczęto od 1942 grzebać zmarłych obcokrajowców wyznania katolickiego na cmentarzu przy Hochstraße. Obok Polaków ostatnie miejsce spoczynku znaleźli tam Czesi, Belgowie, Holendrzy, Francuzi, 1 Węgier, Bułgarzy, Rosjanie, 1 Anglik.



Jednym z etapów „przypominania „ sobie o zbrodni ukrytej pod trawnikiem nieczynnego cmentarza przy Hochstrasse było uporządkowanie i ogrodzenie terenu cmentarza. Jako tymczasowe upamiętnienie ustawiono w połowie lat 90 tych, ufundowane przez profesora Georga Kiefera 3 rzeźb wykonanych przez rzeźbiarza Denisa-Stuarta Rose. Po prawej stronie bramy wejściowej umieszczona została metalowa tablica informacyjna z tekstem w języku niemieckim:

GEDENKSTATTE EHEMALIGER NICOLAJ FRIEDHOF HIER WURDEN WAHREND DER NS-DIKTATUR ZWISCHEN 1942 UND I 945 ÜBER 2OO ZWANGSARBEITERINNEN UND ZWANGSARBETTER SOWIE 174 SÄUGLINGE IN MASSENGRÄBERN.

MIEISCE PAMIĘCI BYTŁY CMENTARZ ŚW. MIKOŁAJA W CZASIE DYKTATURY NAZISTOWSKIEJ W LATACH 1942-1945 POCHOWANO TUTAJ W MASOWYCH GROBACH PONAD 200 ROBOTNTC I ROBOTNIKÓW PRZYMUSOWYCH ORAZ 174 NIEMOWLĄT



08. 05. 2001



Wystąpienie Nadburmistrza miasta Brunszwik, pana Wernera Steffensa z okazji przekazania społeczeństwu w dniu 8-go maja 2001 cmentarza przy Hochstraße w Brunszwiku.


Wielce Szanowny Panie Sekretarzu Generalny Przewoźnik, reprezentującym dzisiaj oficjalnie polski rząd, Wielce Szanowna Pani Konsul, dr Lewandowska, Wielce Szanowny Panie Konsulu Generalny Sokołowski, Wielce Szanowna Pani Adamska, Wielce Szanowny Panie Kohl, obywatelu honorowy miasta Brunszwik, Wielce szanowny Panie dr Saipa, prezydencie okręgu Brunszwik, Wielce Szanowny Panie Lange, b. prezydencie okręgu Brunszwik,

bardzo serdecznie pozdrawiam zespól artystów z kierującym nim panem Andrzejem Sołygą, który to zespół w tak godny sposób zaprojektował to Miejsce Pamięci, szczególnie serdecznie zaś witam członków rodzin ofiar i świadków czasu:

Wielce Szanowną Panią Ostaszewską córkę jednej z kobiet, której dziecko - siostra p. Ostaszewskiej - umarło w ,,izbie porodowej
Wielce Szanowną Panią Kasten, córkę jednej z kobiet, którejj dziecko - siostra p.Kasten umarło w ,,izbie porodowej,
Wielce Szanowną Panią Mieczkowską matkę jednego z dzieci, które zmaróo na Broitzemer Straße i
Wielce Szanowną Panią Małecką córkę p.Mieczkowskiej i siostrę jednego ze zmarłych tam dzieci,
Wielce Szanowni przedstawiciele mediów,
Wielce Szanowni Państwo,

W imieniu Rady Miejskiej i władz administracyjnych witam Państwa w związku z otwarciem Miejsca Pamięci - w jego nowym kształcie -na terenie byłego cmentarza Św. Mikołaja tzw. cmentarza przy Hochstraße.. Dzisiejszą datę, 56-tą rocznicę kapitulacji reżimu hitlerowskiego, wybrano świadomie, aby przypomnieć o okropnościach reżimu nazistowskiego.

Dopiero od niewielu lat coraz wiekszę uwagę zwraca się na grupę ofiar tego reżimu, która to grupa do tej pory była traktowa raczej marginalni.. Mówię tu o zmarłych w,,miejscach opieki dla dzieci robotników cudzoziemskich niemowlętach robotnic przymusowych, ze wschodniej Europy. Pochowane zostały one w Brunszwiku na cmentarzu przy Hochstraße, miejscu, które w szczególnie tragiczny sposób związane jest z nazistowskim terrorem.

Z historią cmentarza związane jest nierozerwalnie życie trzech kobiet, które przybyły specjalnie, aby wziąć udział w dzisiejszej uroczystości.
Chciałbym w tym miejscu wyrazić Pani Ostaszewskiej, pani Kasten i pani Mieczkowskiej, której towarzyszy Jej córka wyrazy współczucia z powodu straty Ich Bliskich tu, w Brunszwiku.

Pozwolą Państwo,że krótko opiszę historie tego miejsca. Cmentarz ten był wykorzystywany do 1901-go roku jako cmentarz katolickiej parafii Św. Mikołaja. W latach l9 42 – 1944 pochowano tu ponad 380 katolickich, w większości polskich robotnic i robotników przymusowych. Ponadto chowano tu robotników przymusowych z Włoch, Holandii i Belgii. Przyczyną ich śmierci były przeważnie urągające godności ludzkiej warunki pracy przymusowej, wielu traciło życie również w czasie nalotów bombowych. Nie wolno im było bowiem szukać schronienia w bunkrach przeciwlotniczych, które zawsze dawały jakąś tam szansę na przeżycie.
Zwłoki wielu ofiar z krajów zachodniej i południowej Europy sprowadzono po wojnie w ich ojczyste strony i tam pochowano. Jednak do dzisiaj znajdują się na cmentarzu groby 223 zmarłych, w tym 177 Polaków.

Tragiczny szczytowy moment w historii tego miejsca nastąpił, kiedy pochowano tu 150 dzieci przeważnie polskich robotnic przymusowych. Dzieci przychodziły na świat w tzw.” izbie porodowej” dla robotnic przymusowych, mieszczącej się przy Broitzemer Straße. Najczęściej zaraz po urodzeniu odłączano je od matek.
W tym nazwanym cynicznie „domem opieki” obozie, bezbronne niemowlęta pozostawiano samym sobie bez jakiejkolwiek opieki. W rozporządzeniu reichsführera SS czytamy na ten temat - cytuję dosłownie -:„(…) Dzieci urodzone przez robotnice cudzoziemskie nie mogą być w jakimkolwiek przypadku otaczane opieką przez instytucje niemieckie (…) Dlatego też w obozach mieszkalnych mają powstać specjalne, jak najprostszego typu, miejsca opieki nad małymi dziećmi - zwane ,,miejscami opieki dla cudzoziemskich dzieci” , w których tymi dziećmi opiekują się kobiety należące do danej grupy narodowościowej (…).” Koniec cytatu.
W służbowym języku odpowiedzialnych instytucji stosowano takie nazwy jak ,,obóz zbiorczy” czy też , „zakład [tymczasowego] przetrzymywania”. Traktowane w ten sposób dzieci umierały w przeciągu krótkiego czasu na skutek niedożywienia lub chorób.

Jednak kiedy zwłoki dzieci tzw. ,,robotnic wschodnich” (tzn. z ZSRR) palono, to zwłoki 150 dzieci polskich robotnic przymusowych pogrzebano w kartonach po margarynie w zbiorowych mogiłach i pod nieobecność ich matek, na cmentarzu przy Hochstraße.

Przez kilkadziesiąt lat wydarzenia te były wypierane ze społecznej i historycznej świadomości miasta Brunszwik. Dopiero w ciągu ostatnich 20-tu lat coraz liczniejsze stawały się głosy, które domagały się mającego stanowić przestrogę na przyszlość przypominania o ofiarach właśnie na zaniedbanym cmentarzu.
W tym miejscu chciałbym szczególnie wymienić zaangażowanie historyczki, pani Bernhild Vögel, której niestrudzone badania w znacznej mierze przyczyniły się do rozjaśnienia historii cmentarza.
Prowadziło to do różnych tymczasowych rozwiązań, jak np. do ustawienia drewnianych krzyży przez ,,Stowarzyszenie Holocaust” lub - w latach 1994 - 1995 – trzech rzeźb artysty Denisa-Stuarta Rose. Te wszystkie wysiłki zmierzające do godnego uczenia pamięci ofiar znajdują obecnie swój finał w nadaniu nowego kształtu cmentarzowi, przedsięwzięciu zrealizowanym przez miasto Brunszwik.

Historyczny komitet doradczy, w skład którego wchodzili historyk, dr Karl Liedke, pastor z kościoła St.Magni, Albrecht Fay i kierownik Instytutu Kultury, dr Anja Hesse opracował parametry, które uwzględnione zostały w rozpisanym konkursie.

Jury, któremu przewodniczył prof. dr Michael Schwarz, prezydent Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Brunszwiku, a w skład którego wchodzili Andrzej Przewoźnik, Sekretarz Generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Karl-Wilhelm Lange, prezydent Narodowego Niemieckiego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi, prof. dr Reinhard Roseneck, główny konserwator Okręgu Brunszwik, prof. Christof Nanko Związek Zawodowy Artystów Plastyków w Brunszwiku, oraz dr Jürgen Bräcklein, były Naczelny Dyrektor miasta Braunschweig powzięło decyzję rozpisania konkursu tylko dla polskich artystów. We współpracy z polską Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa nagrodzono wreszcie na wiosnę ubiegłego roku i wybrano do realizacji projekt polsko-niemieckiego zespołu artystów i architektów z Warszawy. Zespół, na którego czele stał artysta-rzeźbiarz Andrzej Sotyga wygrał konkurs i przeją zadanie ukształtowania Miejsca Pamięci poświęconego polskim w większości ofiarom nazistowskiego obłędu rasowego. Wspólnie z Andrzejem Sotygą projekt opracowali:

Reinhard Coppenrath, Marcin Roszczyk i Dariusz Smiechowski.

Projekt ten pieczołowicie uwzględnia istniejące warunki terenu na cmentarzu. Została do niego włączona droga przy wejściu na cmentarz i droga ta prowadzi teraz jako wznoszące się w sposób ciągły pasmo z wykonanych z piaskowca płyt do centralnego Miejsca Pamięci. Miejsce to stanowi łagodne zagłębienie w powierzchni terenu. W nieckę tę wcięte są w regularny sposób cztery duże kamienne płyty „odkryte” spod tej powierzchni. W sercu utworzonego w ten sposób reliefu krzyża umieszczony jest element rzeźbiarski, stanowiący alegorię ,,brzemienia przypominania”. Element ten znajduje się w symbolicznym środku całej kompozycji. Ważną sprawą była dla artystów integracja starych drzew otaczających całą przestrzeń i sprawiających że Miejsce Pamięci staje się jakby kaplicą pod gołym niebem. Droga rozpoczyna się ponownie za Miejscem Pamięci i wiedzie aż do granicy całej parceli, prowadząc do symbolicznych grobów dzieci.

Na tablicy z nazwiskami i imionami wymienionych jest wszystkich 156 dzieci, podany jest również ich wiek. Białe krzyże ustawione w luźnym podwójnym szeregu w jednej linii z tą tablicą podkreślają dużą liczbę zmarłych dzieci. Biel krzyży est symbolem czystości i niewinności nowo narodzonych dzieci pochowanych w nieznanym miejscu na tym cmentarzu.
Krzyże te są ponadto czymś w rodzaju homage przypominającym podobne krzyże, które przed ponad dziesięciu laty młodzi ludzie ustawili na rzędach grobów, aby przypomnieć o dzieciach, które obrabowano z ich ledwo rozpoczętego życia.
Jako szczególny gest mający przypominać o losie dzieci na dziewięciu krzyżach wyryto zastępczo dla wszystkich pochowanych tu dzieci - zdrobniałe dziecięce imiona: Marysia, Ola, Tereska- Zosia, Ela, Piotruś, Rysio, Zygmuś i Jaś.

Ponieważ miejsca pochówku robotnic i robotników przymusowych są znane postawiono na nich kamienne tablice, na których podane są nazwiska, daty urodzenia i śmierci jak też kraj, z którego pochodzili zmarli.

Wspomniany wyżej zespół rzeźb Denisa-Stuarta Rose został teraz ustawiony w nowym miejscu, z boku centralnego Miejsca Pamięci.

W ubiegłych latach mogliśmy śledzić powstawanie ,,Otwartego Archiwum” i być świadkami tego, jak Brunszwik powoli ale w ciągły sposób zdobywał się na przyznawanie się do swojej przeszłości.
W lutym tego roku Rada Miasta Brunszlwik zatwierdziła koncept planowania, budowy i kształtowania znajdujących się na terenie miasta miejsc pamięci związanych z okresem nazistowskiej przemocy, krótko zwany konceptem miejsc pamięci.

Pokojowe i konstruktywne zakończeniee procesu kształtowania cmentarza przy Hochstraße jest kamieniem milowym na drodze transparentnego przedstawiania – dla przyszłych pokoleń - naszej własnej historii.
Jesteśmy pewni, że miastu Brunszwik również w przyszłości uda się krytycznie odzwierciedlać swoją historię oraz pogłębiać to, co zostało już osiągnięte.

Dlatego też dziękuję wszystkim biorącym w tym procesie instytucjom i indywidualnym osobom, które towarzyszyły i dalej będą nam towarzyszyć w tej drodze. Niech to Miejsce Pamięci przyczynia się do pojednania z naszymi wschodnioeuropejskimi sąsiadami i niech będzie ono dalszym krokiem w przyszłość nacechowaną wzajemnym respektem i zaufaniem.

Obecnie proszę o zabranie głosu oficjalnego przedstawiciela polskiego rządu, Sekretarza Generalnego Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa, Pana Andrzeja Przewoźnika z Warszawy.





Wystąpienie Sekretarza Generalnego Rady Pamięci Walk i Męczeństwa, pana Andrzeja Przewoźnika z okazji przekazania społeczeństwu w dniu 8-go maja 2001 Miejsca Pamięci - cmentarza przy Hochstraße w Braunschweig.

56 lat temu zakończyła się II wojna światowa. Europa pokryta była zgliszczami i gruzem, a także niezliczoną ilością grobów. Tysiące ludzi wyrzuconych i pozbawionych domów próbowało znaleźć miejsce w nowej rzeczywistości, otwarte zostały bramy obozów i wiezień, a rzesze niewolników III Rzeszy odzyskały swoją ludzką godność. Nastał czas odbudowy i leczenia bolesnych ran wojny. Także czas sprawiedliwości.

Wówczas, gdy krwawiły jeszcze świeże rany, a czas nie zaleczył bólu po stracie osób najbliższych, trudno byłoby sobie wyobrazi taką jak dzisiejsza uroczystość. Trzeba też było wielu lat, aby na polskiej, przeoranej wojną ziemi budowane były, przy pomocy Polaków, cmentarze tych, którzy w 1939 roku wkroczyli na nią z ogniem i żelazem- cmentarze żołnierzy niemieckich.

To ważne, może ważniejsze niż nam się wydaje, że otwieramy wspólnie - Niemcy i Polacy - Miejsce Pamięci - cmentarz Hochstraße, zbudowany 56 lat po wojnie, w niemieckim mieście, przez jego władze, dla uczczenia najbardziej niewinnych i tragicznych ofiar wojny – dzieci. To ważne, że pamiętamy, że chcemy pamiętać i nie zapominać. To nasza wola i potrzeba naszych sumień.

Na tym starym, nieczynnym cmentarzu katolickim, pod niewielkimi białym krzyżami spoczywa ponad 150 niemowląt, głównie polskich. Ich nieliczne dni życia upłynęły w męce i powolnym konaniu. Skazane zostały na śmierć przez przywódców Rzeszy Niemieckiej. To oni wówczas decydowali, kto może żyć, a kto musi -bez winy - umierać. Te i tysiące innych, jako ,,małowartościowe” musiały umrzeć. Około 200 tysięcy innych polskich dzieci zostało porwanych od swych rodzin i przeznaczonych do germanizacji. Mimo rozpaczliwych poszukiwań po wojnie, tylko niewielka ich część wróciła do swoich rodzin. Pomyślmy, 200 tysięcy, ile w tej liczbie kryje się pojedynczych tragedii, rozpaczy rodziców i dzieci, ile łez.

Jakąż tragedią musiało być macierzyństwo dla polskiej robotnicy przymusowej. Po 8 dniach od urodzenia dziecko jej odbierano. Ona sama musiała wracać do pracy. Potem dowiadywała się, że niemowlę zmarło.

W dwóch ostatnich latach wojny w Braunschweig zmarło co najmniej 360 dzieci tzw. Ostarbeiterinnen. Część z nich, te z matek katoliczek, grzebano na tym cmentarzu - w pudłach po margarynie. Na tablicach i krzyżach czytamy dziś - przywrócone pamięci ich imiona.

Cmentarz ten kryje również prochy niewolników XX wieku - ponad dwustu robotników przymusowych Rzeszy Niemieckiej, także głównie Polaków. Popatrzmy na daty ich urodzenia i śmierci. Są to przeważnie ludzie młodzi a nawet bardzo młodzi. Młode dziewczęta i chłopcy. Powinni uczyć się i bawić, cieszyć się życiem. Zamiast tego jako „kontyngent” wywieziono ich z rodzinnych miejscowości, rozdzielono do poszczególnych zakładów lub gospodarstw indywidualnych na swoistych targach niewolników, oznakowano, pozbawiono praw i zmuszono do ciężkiej, wyczerpującej pracy. Nigdy nie wrócili do swych rodzin i domów. Po tragicznie przerwanym młodym życiu zostali tu, na tej ziem| która była dla nich tak okrutna.

Dziś żyjemy w innych czasach. Potworne zbrodnie, degradacja i próba zniszczenia podstawowych ludzkich wartości, które miały miejsce podczas II wojny światowej, wyczuliły sumienia ludzkie. Miejsce pochówku ofiar nazizmu przed całkowitym zapomnieniem ocaliła grupa młodych Niemców przy ewangelickiej gminie studenckiej w Braunschweig. To oni, pod przewodnictwem Pani Bernhild Vögel zbierali dokumenty, publikowali w prasie informacje, porządkowali groby na cmentarzu Hochstraße i dopingowali do ich zachowania i upamiętnienia. W imieniu władz RP chciałbym wyrazić uznanie dla ich postawy i podziękować za wszystko co w tej sprawie uczynili. Dzieło przywrócenia pamięci podjął Urząd Miasta Braunschweig, który - we współpracy z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, polską instytucją rządową zorganizował konkurs zamknięty na projekt, nowej kompozycji cmentarza. Zaproszono do udziału zespoły z Polski, które przygotowały widoczny dzisiaj kształt cmentarz.

Chciałbym podkreślić twórczą, konstruktywną współpracę i zgodny, pełen dobrej woli i zrozumienia dialog między przedstawicielami polskiej Rady OPWiM i Miasta Braunschweig. Wspólne dążenie obu stron doprowadziło do dzisiejszej uroczystości, do dzisiejszego spotkania na godnym cieni ofiar, stanowiącym wyraz naszych odczuć, Miejscu Pamięci - cmentarzu Hochstraße.

Pragnę w tym miejscu najgoręcej za to podziękować Miastu Braunschweig, jego Zarządowi, szczególnie zaś Panu Nadburmistrzowi Wernerowi Steffensowi, Dyrektorowi Generalnemu, Panu Jtirgenowi Bräckleinowi i Pani dr Anja Hesse. W tym miejscu chciałbym także złożyć gorące podziękowania Panu Karlowi Wilhelmowi Lange - Prezydentowi Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge e.V. za jego osobiste zaangażowanie w upamiętnienie spoczywających na tym cmentarzu polskich niemowląt i robotników przymusowych. Wielu Polaków i Niemców pracowało nad tym dziełem naszej wspólnej pamięci. Stalo się to możliwe w nowej europejskiej rzeczywistości. Dla nas, Polaków, przełomowym pod tym względem stal się rok odzyskania niepodległości - dopiero wiele lat po wojnie - w roku 1989. Dla Niemców - rok zburzenia muru berlińskiego.

Musimy wspólnie czuwać nad utrzymaniem z takim trudem i tyloma ofiarami okupionych wartości, a także nad przezwyciężeniem wszystkich, nawet najgorszych doświadczeń z przeszłości.

Niech ten cmentarz stanie się nie tylko miejscem pamięci, wspomnienia o tych którzy w tamtym okrutnym okresie stracili życie, ale i miejscem wspólnych spotkań Niemców i Polaków, wspólnej refleksji i zadumy, wspólnego spojrzenia w lepszą wolną od nienawiści i podziałów przyszłość. Myśląc o niej pochylamy głowy nad ofiarą spoczywających tu osób.
Cześć Ich Pamięci.

Warszawa, 30 kwietnia 2001



Wystąpienie Karla-Wilhelma Lange, prezydenta Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge e.V. (Narodowego Niemieckiego Związku Opieki nad Grobami Wojennymi stow. zarejestr.) z okazji przekazania społeczeństwu w dniu 8-go maja 2001 cmentarza przy Hochstraße w Brunszwiku.

Przypadł mi w udziale wielki zaszczyt zabrania głosu w imieniu jury konkursu ,,Cmentarz przy Hochstraße”.
W skład jury, któremu przewodniczył - pan prof. dr Michael Schwarz, prezydent Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Brunszwiku wchodzili: - pan Andrzej Przewoźnik, Sekretarz Generalny Rady Ochrony Pamięci Miejsc Walki i Męczeństwa pan prof. Christof Nanko, Związek Zawodowy Artystów plastyków, Brunszwik pan prof. dr Reinhard Roseneck, naczelny konserwator okręgu Brunszwik i sprawozdawca który dzisiaj stoi przed państwem jako mówca.

3-go marca 1999 roku zadecydowaliśmy jednogłośnie, aby spośród trzech zgłoszonych do konkursu projektów l-sze miejsce przyznać projektowi zgłoszonemu przez zespół w składzie: Andrzej Sotyga, rzeźbiarz i kierownik grupy, - Reinhard Coppenratfu rzeźbiarz, - Marcin Roszczyk, rzeźbiarz - Dariusz Smiechowski, architekt

oraz aby ten właśnie projekt zalecić miastu Brunszwik do realizacji.

Miasto Brunszwik, jako organ rozpisujący konkurs, postawił jego uczestnikom zadanie zaprojektowania na starym cmentarzu św. Mikołaja Miejsca Pamięci poświęconemu spoczywającym tu ofiarom państwa bezprawia i przemocy, z zachowaniem uzgodnionych z jury następujących warunków ramowych:

- możliwie daleko idącego uwzględnienia historii i struktury byłego cmentarza katolickiego zachowania istniejących jeszcze elementów budowlanych tego cmentarza, ochrony starego drzewostanu, włączenia do projektu istniejących śladów różnorodnych inicjatyw przeciw zapominaniu ofiar, inicjatyw podejmowanych w powojennych dziesięcioleciach i powstałych w wyniku obywatelskiego niezaangażowania indywidualnych obywateli miasta Brunszwik i grup młodzieży.

W przekonaniu jury nagrodzony projekt spełnia we wzorowy sposób te warunki ramowe i przedstawia spełniające je w subtelny sposób propozycje rozwiązań,które jury ocenia jako wielki pod względem artystycznym i twórczym projekt.

I tak przy planowaniu dróg na terenie cmentarza grupa projektowa opiera się na planach starego cmentarza św. Mikołaja, włączając istniejącą w historycznych planach oś dojazdową rozciągającą się od wejścia przez cały cmentarz. W koncepcji twórczej zostaje również uwzględniona istniejąca w starej dokumentacji droga środkowa. W punkcie przecięcia tych obu historycznych dróg, tam gdzie już od dawna, w centrum cmentarza obie osie dróg łączą się w symboliczny krzyż obejmujący niejako cały cmentarz, autorzy projektu zlokalizowali leżący w łagodnym zagłębieniu „nowy punkt centralny” Miejsca Pamięci: centralne miejsce otoczone przez stare drzewa i ogrodzone przez cztery wyrastające z ziemi kamienne płyty z wykonanym z brązu elementem rzeźbiarskim symbolizującym przez dobór materiału, z którego jest wykonany i poprzez formę ,,brzemię pamięci” - dla przypomnienia o spoczywających tu robotnicach i robotnikach przymusowych oraz o grobach zmarłych noworodków.

Tam, gdzie duża droga dojazdowa styka się z murem cmentarnym, spojrzenia osób przebywających na cmentarzu przyciągają liczne małe krzyże wykonane z białego marmuru. Symbolizują one groby niemowląt i umieszczone są na nich zdrobniałe imiona, którymi na pewno nazywałyby ich matki. Zgodnie z wolą laureatów konkursu krzyże te przypominają swoją wielkością i kształtem o godnej naśladownictwa inicjatywie młodych ludzi z Towarzystwaa „Holokaust”,które w 1990 roku postawili tu drewniane krzyże z imionami niemowląt, a przy wejściuumieścilii tablicępamiątkowąą z apelującym do sumienia Rady ispołeczeństwawa pytaniem: ,, Kiedy cmentarz przy Hochstraße stanie się wreszcie rzeczywistością?..

Niedaleko centralnego miejsca pamięci znalazły swoje stałe miejsce ufundowane w 80 – tych latach przez profesora Georga Kiefera rzeźby Denisa-Stauarta Rose. Wraz z przypomnianymi drewnianymi krzyżami ustawionymi przez młodzież z Brunszwiku opowiadają one o trwającej lata, niezmożonej walce brunszwickich obywateli przeciw zapomnieniu tego miejsca i spoczywających tu ofiar i stanowią świadectwo tej walki.

To spojrzenie laureatów konkursu na tę ,,historię przypominania” tego miejsca, na jego przenikniecie do społecznej świadomości, na demokratyczne zaangażowanie indywidualnych osób, na ich walkę o odzyskanie jego rangi publicznej jako miejsca przypominania, czczenia pamięci ofiar i jako miejsca żalu po nich, to właśnie spojrzenie i jego artystyczno - twórcze przetworzenie czyni Andrzeja Sołybę, Reinharda Coppurattra, Marcina Roszczyka i Dariusza Śmiechowskigo godnymi laureatami, nagrodzonymi za doskonały projekt konkursowy.

My jako świadkowie tej podniosłej, mającej miejsce w dniu dzisiejszym chwili możemy stwierdzić, że urągający wszelkim zasadom praworządności i moralności plan państwa bezprawia, który miał na celu zapomnienie spoczywających tu ofiar oraz pozbawienie ich nazwisk i indywidualności, ostatecznie nie powiódł się.

Cmentarz św. Mikołaja w swojej nowej postaci zgodnej z ideą nagrodzonego projektu będzie obecnie, zgodnie z prawem o grobach bez jakiego kolwiek ograniczenia czasowego, używając terminologii chrześcijańskiej ,”na wieczność”, poświęcony przypominaniu i czczeniu pamięci ofiar teraz i w przyszłości.

Ale mimo satysfakcji, którą odczuwamy dzisiaj w związku z pomyślnym obrotem sprawy: brzemię pamięci o mającym tu miejsce bezprawiu i cierpieniach ofiar będzie związane na zawsze z tym miejscem. Ta pamięć i to miejsce dotyczą nas, ta pamięć będzie nam towarzyszyć tu w Brunszwiku i na naszej drodze.
Jednak poprzez naszą pamięć i nasze przypominanie możemy - jak to niedawno napisała w swoim eseju wielka współczesna węgierska filozofka Agnes Heirer - ,,przejąć odpowiedzialność za co, czego nie zrobiliśmy, ale moglibyśmy zrobić”.. Mówiąc jej słowami: „Poprzez pamięć i przypomnienie przejmujemy odpowiedzialność za własne życie i życie tych, którzy przyjdą po nas”.

W tym przypominaniu ofiar i czczeniu ich pamięci tkwi pojednanie między nami jako pojedynczymi ludźmi, a też i właśnie między polskim i niemieckim narodem. To miejsce przypominania i czczenia pamięci ofiar przyczyni się do tego w przyszłości w ważny, leżący ponad granicami i łączący nasze narody sposób.

Kassel, kwiecień 2001



  • Lista imienna dzieci pochowanych na cmentarzu katolickim przy Hochstraße w Brunszwiku (Braunschweig)

Lista otrzymana z Kulturinstitut Braunschweig, zawiera 156 nazwisk bez podanej narodowości, została sparządzana chronologicnie według daty zgonów.




Trzeba było zmiany pokoleniowej aby wiedza o zbrodni na nowo narodzonych dzieciach, o tragedii i łzach matek została przypomniana tym którzy „wiedzieli ale nie pamiętali”. Pokolenie nie poczuwające się do winy za zbrodnie dziadków i ojców, pokolenie które chce wiedzieć doprowadziło „długoletnią walką do przypomnienia” o zbrodni wojennej w postaci godnego spoczywającym tam ofiarom Miejscu Pamięci.





Poprzednie wejście na cmentarz zostało w ramach całościowej koncepcji miejsca pamięci zmienione, w miejscu istniejącej dużej bramy umieszczona została metalowa tablica z tekstem w języku niemieckim i polskim.



Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym syn człowieczy, że się nim zajmujesz?
Stary testament Psalm 8 wiersz 5


Miejsce Pamięci cmentarz Hochstraße

Stary cmentarz katolicki Św. Mikołaja

Cmentarz polskich robotników przymusowych i dzieci 1942-1944
ofiar narodowosocjalistycznej przemocy

W latach 1942-1944 miejsce ostatniego spoczynku obcokrajowców, robotnic i robotników przymusowych, oraz jeńców wojennych, w tym 178 Polaków. 156 dzieci w tym 149 polskich noworodków, skazanych na śmierć głodową przez narodowosocjalistyczną nienawiść rasową.
56 lat po upadku nazistowskiej dyktatury, polscy i niemieccy artyści zaprojektowali i wykonali to Miejsce Pamięci – szansę przeciw zapomnieniu.

  • I na stronie odwrotnej:


Ofiary nienawiści rasowej i wojny. W latach wojny 1943-1945 zmarło w Brunszwiku ponad 400 dzieci polskich, ukraińskich i rosyjskich robotnic przymusowych, Większość tych dzieci umarła w baraku porodowym dla polskich i sowieckich robotnic przymusowych, miejscu, w którym zaledwie kilka tygodni wcześniej przyszły na świat.
Osiem dni po urodzeniu noworodki oddzielano od matek. Niedostatecznie odżywiane i nieodpowiednio pielęgnowane umierały one powolną, pełną cierpień śmiercią.
Te tzw. „Izby porodowe”, a fatyczne domy śmierci dla dzieci Polek i „robotników ze Wschodu”, uznawanych przez nazistów za „gorszych rasowo” były organizowane zarówno w Brunszwiku, jak i w całej Rzeszy niemieckiej przez zakłady pracy, kasy chorych, urzędy pracy i władze komunalne.
Nagie zwłoki niemowląt były przechowywane w kaplicy byłego cmentarza w ułożonych jeden na drugim kartonach po margarynie i chowane na cmentarzu często dopiero po wielu tygodniach i to pod nieobecność matek.
Nie wykorzystywany od 1901 roku cmentarz Św. Mikołaja (Nikolaei-Friedhof) , służył od listopada 1942 roku do końca 1944-go roku jako cmentarz dla cudzoziemców wyznania katolickiego. W okresie tym pochowano tu 385 dzieci dorosłych z dziewięciu krajów europejskich z USA – robotnic i robotników przymusowych i jeńców wojennych.
Częstą przyczyną zgonów stanowiły przy całkowicie niewystarczającej opiece medycznej, choroby będące następstwem ciężkiej pracy, niedożywienia i nędznych warunków bytowania. Wiele robotnic i robotników przymusowych straciło też życie podczas bombardowań, zabraniano bowiem wstępu do schronów przeciwlotniczych.
Po dokonanych w latach 50-tych przeniesieniach zwłok, spoczywają tu teraz przede wszystkim zmarli Polacy: ogółem223 bezimiennych grobów na zaniedbanym do 1994 r. Cmentarzu. Groby 156 niemowląt były w latach powojennych trudne do zidentyfikowania. Do końca lat 1980-tych los tych dzieci był zapomniany i wyparty ze zbiorowej świadomości.


Listopad 1992 - Listopad 2013



Dane osobowe i informacje pochodzą z:

  • Urządu miasta Braunschweig
  • Kulturinstitut Braunschweig
  • Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Warszawa
  • Volksbund Deutsche Kriegsgräberfürsorge e.V. Braunschweig
  • KriegGegenKinder.org




Dzieci | do góry